StarCraft Area Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Maja 24, 2022, 08:33:25 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
+  StarCraft Area Forum
|-+  StarCraft 2
| |-+  Dyskusje ogólne
| | |-+  Dlaczego "Der_SpeeDer czuje się ukontentowany"?
« poprzedni następny »
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 8 Drukuj
Autor Wątek: Dlaczego "Der_SpeeDer czuje się ukontentowany"?  (Przeczytany 56021 razy)
Zardon
Level 5-4
*
Wiadomości: 165



« Odpowiedz #30 dnia: Czerwca 14, 2013, 08:26:02 am »

Grałeś Roach'ami. Zgadłem?

Ja jak dostałem Ultraliski to już grałem przeważnie nimi. Ultale z reinkarnacją + latające jednostki przeciwpowietrzne. Co prawda grało się przyzwoicie, ale mimo wszystko ostatnią misję zrobiłbym trudniejszą (mówię o poziomie trudności "Brutalny").

Skaziciela też nie widziałem.
Zapisane
deimos0
Newsman
*
Wiadomości: 251


Light's champion in stronghold of darkness


« Odpowiedz #31 dnia: Czerwca 14, 2013, 11:11:24 am »

Ultrale fajna sprawa, chociaż ja np. większość problemów załatwiałem mass lingami, banelingami + hydry. Niestety całość troszkę zbyt prosta...

EDIT: Roache z infekcją naturalnie też masówka. ;)
« Ostatnia zmiana: Czerwca 15, 2013, 03:51:36 pm wysłana przez Der_SpeeDer » Zapisane

"There is no greater burden than choosing who to save" - Kamahl, Fist of Krosa
Der_SpeeDer
Global Moderator
*****
Wiadomości: 343


Jaszczury GÓRĄ!


« Odpowiedz #32 dnia: Czerwca 14, 2013, 07:03:02 pm »

Ja jechałem głównie na combo Hydrale + Karakany (Roache), później Hydrale + Karakany + Ultrale. Rzadziej korzystałem z masówki Lingów (odmiana rojnik, wybrana w kampanii, pozwala dosłownie w mgnieniu oka zalać nimi oponenta - było to przydatne zwłaszcza w paru misjach "na czas").

Brak Skazicieli / Corruptorów od razu rzucił mi się w oczy, bo ich wyrzucenie to tak, jakby wydać łatkę do BW, wyrzucającą Devourera. Skaziciel to w zasadzie zastępstwo dla niego jako jednostki wyspecjalizowanej do rozwalania latadeł, podobnie jak Rządca Szczepu (Broodlord) jest następcą Guardiana. Swoją drogą, rozbawiło mnie, że Guardiany się w kampanii HotS pojawiły - tyle że po stronie kompa.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 26, 2013, 03:39:42 am wysłana przez Der_SpeeDer » Zapisane

"Mów mądrze do głupca, a nazwie cię idiotą"

Eurypides
dunio1
VIP
*
Wiadomości: 37


« Odpowiedz #33 dnia: Czerwca 14, 2013, 07:15:08 pm »

Guardiany były? W której misji, bo nie widziałem ich? Brakowało mi trochę Defilera w kampanii.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 15, 2013, 03:00:42 pm wysłana przez Der_SpeeDer » Zapisane
Der_SpeeDer
Global Moderator
*****
Wiadomości: 343


Jaszczury GÓRĄ!


« Odpowiedz #34 dnia: Czerwca 15, 2013, 03:05:54 pm »

A chociażby w tej, gdy Zurvana trzeba obudzić. Pierwotni Zergowie je mają.
« Ostatnia zmiana: Marca 31, 2014, 04:27:37 pm wysłana przez Der_SpeeDer » Zapisane

"Mów mądrze do głupca, a nazwie cię idiotą"

Eurypides
radanat
Level 4-1
*
Wiadomości: 59

Fan Of Clannad


« Odpowiedz #35 dnia: Sierpnia 18, 2013, 09:27:09 pm »

Tak, Guardian pojawia się tylko jako wersja pierwotna. Zauważyłem też, że w kampanii nie można tworzyć nydusów... a szkoda, bo kocham zalewać jednostkami wroga w jego własnej bazie...

W sumie sprawa ze Stukovem jest podobna, co z Kerrigan.

Ginie, jest odnaleziony przez "New Swarm" i infekowany---->Zamieniają go znowu w człowieka Raynor i Taldarin---->Narud go łapie i znowu staje się zainfekowany

Człowiek--->Infested---->Człowiek---->Infested
Jak Kerrigan.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 20, 2013, 01:01:32 pm wysłana przez Der_SpeeDer » Zapisane

 
Zardon
Level 5-4
*
Wiadomości: 165



« Odpowiedz #36 dnia: Września 10, 2013, 10:57:41 pm »

Kerrigan nie zostaje przynajmniej zabita w trakcie tego przemieniania. Słabo poprowadzili fabułę w SC2. Pozostaje czekać na ostatnią część i liczyć na cud. Może Blizzard zaskoczy w ostatniej chwili jakąś dobrą zagrywką fabularną.
« Ostatnia zmiana: Września 11, 2013, 01:12:43 am wysłana przez Der_SpeeDer » Zapisane
tropheus
Level 8-5
*
Wiadomości: 818


Poo, it's hot.


« Odpowiedz #37 dnia: Października 27, 2014, 06:03:45 pm »

Według mnie, Blizzard uważa wątek z Kerrigan za dobrą zagrywkę fabularną. Można liczyć ewentualnie na to, żeby nie było większego, za przeproszeniem, gó*na.

To moja pierwsza większa wypowiedź na temat wątku fabularnego.

Dobra, nadrobiłem zaległości (przeszedłem po raz któryś tam SC z BW, ale tym razem głównie pod kątem fabularny) i mogę powiedzieć tak: Fabuła SC2 jest zmyślona na potrzeby Blizzarda. Nie ma ona NIC wspólnego z pierwszą częścią (poza nazwą gry i kilkoma postaciami). Kiedy Kerrigan zabija Fenixa, Raynor obiecuje jej, że będzie za nią podążał, aż nie pomści Fenixa (krócej rzecz ujmując obiecuje jej, że ją zabije). W związku z tymi słowami bardziej prawdopodobną wersją fabuły WOL'a jest pogoń Raynora w celu spełnienia obietnicy. Druga sprawa odnośnie Kerrigan. Królowa Ostrzy przecież puściła Mengska, kiedy ten nie był jej już do niczego potrzebny. Co więcej, była mu wdzięczna za Tarsonis, bo bez tego nie byłoby jej mutacji w Zerga. Także do jasnej cholery, skąd pomysł, że nagle Kerrigan będzie chciała dopaść Mengska i zemścić się za pozostawienie jej na pastwę Zergów? To się nie trzyma kupy. Poza tym, skoro Kerrigan była szczęśliwa, że jest Zergiem, to czemu nie chciała się zemścić na Raynorze za próbę odebrania jej mocy (zamiast tego była mu wdzięczna i jeszcze prawie przed nim uklęknęła w wiadomym celu, miłość prosto z Bollywood, tylko tańców w rytm durnej pioseneczki brakowało). No ludzie, jak można zrobić taki shit? Wytłumaczcie mi, bo dla mnie to jest albo skok na kasę, albo traktowanie prawdziwych fanów jedynki jak... (brakuje mi tutaj słowa), do których SC2 jest kierowany w najmniejszym stopniu (wyjście z założenia, że jedynkowicze i tak kupią, więc nie trzeba sie starać). Blizzard niestety zapomniał, że bez fanów SC:BW nie byłoby sceny w Korei, sceny poza Koreą i komercyjnego sukcesu SC2.
Zapisane

Zardon
Level 5-4
*
Wiadomości: 165



« Odpowiedz #38 dnia: Października 28, 2014, 01:18:33 am »

To wszystko prawda. Jak już wracamy do tego tematu to ja widzę jedno wyjaśnienie: Blizzardowi brakuje dobrych pomysłów. Spójrzmy prawdzie w oczy: ta firma wypuściła wiele świetnych gier, ale tylko dwie gry z bardzo dobrą fabułą. Mówię tu o SC1/SC1:BW i War3.
Fabuła starych gier, takich jak Diablo 1/2 czy Warcrafty 1/2, miały dobry klimat, dużo lepszy moim zdaniem od następnych części, ale fabularnie żadnych fajerwerków nie było.
Fabuły nowych gier są kiepskie.
WoWy głównie opierają się na obronie świata przed zagładą i zabijaniu najciekawszych postaci z serii. Do tego jeszcze wskrzeszanie innych, podróże w czasie, alternatywne rzeczywistości i tym podobne udziwnienia które moim zdaniem nie są potrzebne. Co prawda, jako fan Warcrafta 2, miałem wielką frajdę oglądając serię Lords of War o moich ulubionych bohaterach w klimacie starego Warcrafta, ale nawet ja, zaślepiony sympatią i sentymentem, widzę, że nie tędy droga. Powinni przede wszystkim skupić się na opowiadaniu dalszych historii, a nie wyciąganiu staroci czy ciągłym ratowaniu świata przed "złym" bossem.
SC2 to kompletna porażka fabularna. Lepsze historie tworzyliśmy w naszych kampaniach do SC1 niż to co nam zaserwowali w SC2.
Zapisane
Tomphson92
Level 3-1
*
Wiadomości: 29


WWW
« Odpowiedz #39 dnia: Października 28, 2014, 11:36:13 am »

Nie sposób się nie zgodzić z przedmówcami, jednakże uważam, że zbyt krytycznie podeszliście do sprawy. Gdyby Blizzard zechciał w kilku zdaniach/jakimś prologu opisać co przyczyniło się do zmian, które oglądamy w SC 2, prawdopodobnie można by wszystko rozsądnie ułożyć. Niestety kontynuacją SC: BW druga część jest tylko z urzędu, a fabuła obiera zupełnie inny tor. Osobiście nie uważam, że jest bardzo zła, ale na pewno brakuje w tym konsekwencji i sensu. Osobiście jestem z niewielkiego grona graczy, którzy kupili WoL i HotS ze względu na fabułę i tryb single player i oczekiwałem dużo więcej.

Przechodząc do konkretów odwołam się do kampanii, które stworzyłem i które w zamyśle miały być jak najbardziej realistyczną kontynuacją BW (realistyczną - zbliżoną do standardów Blizzarda związanych ze StarCraft'em i WarCraft'em). Logiczne było dla mnie, że po Brood War Zergi nie wycofają się "nagle" i z niewiadomych przyczyn, tylko pójdą za ciosem. Tym samym w Wings of Liberty oglądamy doskonale prosperujące Dominium Terran, które w samym Brood Warze zostało dwa razy solidnie zaatakowane (przez UED i Zergi). Kolejnym oczywistym faktem była dla mnie walka Raynora z Kerrigan. Jestem w stanie zrozumieć, że pod wpływem wielu zdarzeń Raynor mógł dokonać wyborów takich jak w WoL, ale nie dane nam wiedzieć dlaczego zmienił swoje podejście. Można by wymienić jeszcze więcej przykładów braku logiki, jak choćby wspomniana nienawiść Kerrigan i potrzeba zabicia Mengska, którego parę lat wcześniej mogła po prostu zabić, a tego nie zrobiła. We wszystkim na pewno brakuje konsekwencji i jakości, której wszyscy oczekiwaliśmy.
Zapisane

SirRaspberry
VIP
*
Wiadomości: 354


Krystal fan


« Odpowiedz #40 dnia: Października 28, 2014, 12:11:42 pm »

Bardzo mocno czepiacie się tego, że w jedynce Kerrigan darowała życie Mengskowi, a w HotS go ścigała.
Osobiście nie bardzo rozumiem, czego się czepiacie, w jedynce Kerrigan to wredny Zerg, po prostu.
Dostała czego chciała i zamiast wykończyć przeciwnika wolała go upokorzyć (Mengsk, Zeratul). W kampanii BW dysponowała wielką potęgą, która nie miała sobie równych po rozniesieniu flot podczas ostatniej bitwy na orbicie Char. Mogła sobie na to pozwolić, bo nie stanowili dla niej poważnego zagrożenia.
W HotS odzyskała swoje człowieczeństwo (cokolwiek to znaczy) i okazało sie, że prawdziwa Kerri nie była taka, jak Królowa Ostrzy. Chociaż mściwa ;).

To, że Zergi od tak sobie odpuściły na 4 lata jest dziwne i nie zrozumiałe i pod tym względem się zgadzam, że fabuła 2 jest sztucznie "zrobiona", ale gdyby nie to to cała dwójka opierałaby się na odbijaniu sektora z rąk Zergów, albo uciekaniu do innych.

Było parę oczywistych i po prostu ... słabych?... płytkich?... (no wiecie o co chodzi) momentów, ale generalnie fajnie mi się grało w Kampanie, zarówno WoL jak i HotS.
Zapisane

And that's to say "thank you".
Der_SpeeDer
Global Moderator
*****
Wiadomości: 343


Jaszczury GÓRĄ!


« Odpowiedz #41 dnia: Października 28, 2014, 03:11:10 pm »

O, Jezusicku... wystarczyły dwa dni i już mamy istny zalew głupot w temacie. Aż nie wiem, od czego zacząć.



Fabuła SC2 jest zmyślona na potrzeby Blizzarda. Nie ma ona NIC wspólnego z pierwszą częścią (poza nazwą gry i kilkoma postaciami).

O, doprawdy? Chwytam bejsbol i słucham argumentacji.

Kiedy Kerrigan zabija Fenixa, Raynor obiecuje jej, że będzie za nią podążał, aż nie pomści Fenixa (krócej rzecz ujmując obiecuje jej, że ją zabije)

Rozumiem, że twoim zdaniem wygłoszone w afekcie groźby mają taką moc sprawczą, że osoba je wygłaszająca absolutnie, niezależnie od tego, co się stanie, nie zmieni swojego nastawienia i nie wstrzyma się od spełnienia takiej groźby. Przy czym Raynor w dwójce nie odstąpił od jej spełnienia spontanicznie - Zeratul złożył mu wizytę i wytłumaczył, że Kerrigan musi przeżyć, bo inaczej będzie z nimi krucho. A kiedy się dowiedział, że istnieje możliwość jej ponownej przemiany w człowieka - to dlaczego nie miałoby mu się to spodobać? Mimo wszystko, kto jest osobą ważniejszą w życiu - przyjaciel, czy ukochana? Moim zdaniem mogli dać sobie spokój przykładowo z tymi słodkimi oczkami Raynora w zakończeniu HotS - ale że Raynor nie zabił Kerrigan, wiedząc doskonale, że nie może tego zrobić, bo to źle się skończy... co w tym niby bezsensownego?

Druga sprawa odnośnie Kerrigan. Królowa Ostrzy przecież puściła Mengska, kiedy ten nie był jej już do niczego potrzebny.

Po pierwsze to nie musiała go "puszczać", bo w chwili jej zdrady siedział już w swoim pałacu imperatorskim w Augustgradzie, odzyskawszy tron. Po drugie, o wiele bardziej prawdopodobną przyczyną, dla której go nie zabiła, był fakt, że miała dużo ważniejsze sprawy na głowie i dużo potężniejszego przeciwnika na karku (UED). Po co miała tracić czas na Mengska?

Co więcej, była mu wdzięczna za Tarsonis, bo bez tego nie byłoby jej mutacji w Zerga. Także do jasnej cholery, skąd pomysł, że nagle Kerrigan będzie chciała dopaść Mengska i zemścić się za pozostawienie jej na pastwę Zergów? To się nie trzyma kupy.

BĘC!!! (taki dźwięk wydaje głowica firmowego bejsbola w zetknięciu z pustą przestrzenią czaszki mózgówej)
Człowieku, co ty za brednie tutaj wygadujesz? Twierdzisz, że "nadrobiłeś zaległości", a gadasz, jakbyś w ogóle w kampanię BW nie zagrał. Kerrigan była wdzięczna Mengskowi za Tarsonis?!? Aha, to pewnie dlatego powiedziała do niego przykładowo (w misji True Colors) "You're the one who practically fed me to the Zerg on Tarsonis. You are directly responsible for all the hell I've been through. Did you really think I'll let you get away with that?"? Skąd taki pomysł, że Kerrigan nagle będzie chciała zabić Mengska? Może stąd, że - bo ja wiem - PRZEZ CAŁĄ KAMPANIĘ HOTS Mengsk bruździł Kerrigan, próbując zabić ją i tych, którzy stali po jej stronie, a przede wszystkim więżąc i rzekomo zabijając Raynora?!? Bo był jej największym wrogiem, podobnie jak swego czasu jej największym wrogiem był DuGalle i UED?!?
Ale zgadzam się z ostatnim zdaniem - to się nie trzyma kupy. Znaczy, to co tutaj wygadujesz, nie trzyma się kupy.

Poza tym, skoro Kerrigan była szczęśliwa, że jest Zergiem, to czemu nie chciała się zemścić na Raynorze za próbę odebrania jej mocy

BO JUŻ NIE BYŁA ZERGIEM?!? BO MYŚLAŁA W ZWIĄZKU Z TYM CAŁKIEM INACZEJ?!?

Czyli podsumujmy - fabuła SC2 jest "zmyślona" i "nie ma nic wspólnego z pierwszą częścią gry" dlatego, że Raynor nie zabił Kerrigan, a Kerrigan miała czelność obrać sobie za cel zabicie Mengska. Przy czym obydwie te konstatacje opierasz na swojej ignorancji tudzież całkowitej niezdolności do kojarzenia prostych faktów. Rzeczywiście, brzmi sensownie!



To wszystko prawda.

Wszystko, znaczy co? Ten kawałek o "nietrzymaniu się kupy"? Jeśli odnieść go do całej gadaniny tropheusa, to tak.

Jak już wracamy do tego tematu to ja widzę jedno wyjaśnienie: Blizzardowi brakuje dobrych pomysłów.

Owszem, ich pomysły w HotS rzeczywiście pozostawiają sporo do życzenia. Ale to akurat nie ma nic wspólnego z bredniami, które tutaj wygadujecie.

SC2 to kompletna porażka fabularna. Lepsze historie tworzyliśmy w naszych kampaniach do SC1 niż to co nam zaserwowali w SC2.

Jeśli chodzi o HotS to rzeczywiście, nie popisali się z fabułą. Jeśli chodzi o WoL, to do tej pory się nie dowiedziałem, co w jej fabule jest kiepskie. Mimo że wszyscy hejterzy na różnych sajtach mieli cztery lata, żeby mi to wytłumaczyć.



Gdyby Blizzard zechciał w kilku zdaniach/jakimś prologu opisać co przyczyniło się do zmian, które oglądamy w SC 2

JAKICH... ZMIAN?!? Jak na razie, wygadujecie tylko same bzdury!

Logiczne było dla mnie, że po Brood War Zergi nie wycofają się "nagle" i z niewiadomych przyczyn, tylko pójdą za ciosem.

W rzeczywistości przyczyny, dla których Zergowie nie zaatakowali od razu, są całkiem prozaiczne - zapewne rój był osłabiony po długotrwałej wojnie domowej, wokół której obracał się tak naprawdę cały Brood War (stąd zresztą ten podtytuł - Wojna Szczepów, bo toczyły między sobą walkę szczepy "renegackie" i "lojalistyczne"), niewykluczone też, że Kerrigan jeszcze po bitwie znanej wszystkim jako "Omega" musiała się zmagać z wewnętrzną opozycją i miała zapewne trochę problemów z zaprowadzeniem nowego ładu.
Uwielbiam, jak to wysnuwania "logicznych" wniosków zabierają się ci, którzy mają w temacie fragmentaryczną wiedzę i ci, którym się wydaje, że jak nie znają przyczyny, to przyczyny żadnej nie ma.

Tym samym w Wings of Liberty oglądamy doskonale prosperujące Dominium Terran, które w samym Brood Warze zostało dwa razy solidnie zaatakowane (przez UED i Zergi)

No i co z tego? ZSRR w drugiej wojnie światowej też był solidnie zaatakowany, aż amerykańscy analitycy oceniali, że dziesięć lat zajmie mu samo podnoszenie się z gruzów - a tymczasem już w cztery lata po wojnie zbudował własną bombę atomową i od samego początku zimnej wojny stanowił poważne zagrożenie dla USA i wszystkiego, co Amerykanie reprezentowali. Systemy totalitarne mają to do siebie, że znajdą wszelkie środki, by odbudować własną militarną potęgę. Jak to sam Mengsk powiedział w swoim słynnym przemówieniu? "for we shall win through, no matter the cost!".

Jestem w stanie zrozumieć, że pod wpływem wielu zdarzeń Raynor mógł dokonać wyborów takich jak w WoL, ale nie dane nam wiedzieć dlaczego zmienił swoje podejście.

<facepalm>
Jeśli ktoś nie potrafi zrozumieć prezentowanych jak krowie na rowie wydarzeń, to nic dziwnego, że nie jest dane mu wiedzieć. Przykre tylko, że tacy kolesie myślą, iż ich ignorancja jest argumentem w dyskusji.

Można by wymienić jeszcze więcej przykładów braku logiki, jak choćby wspomniana nienawiść Kerrigan i potrzeba zabicia Mengska, którego parę lat wcześniej mogła po prostu zabić, a tego nie zrobiła.

Odsyłam do mojej odpowiedzi na post tropheusa, który podobne głupoty wypisywał. Swoją drogą, jak się czyta te wasze głodne kawałki, to widać, że cała wasza teza opiera się na dwóch-trzech przytaczanych w koło Macieju motywach z gry - w dodatku przekłamanych. Bardzo to pięknie świadczy o waszej opinii tudzież ogólnej postawie.



Było parę oczywistych i po prostu ... słabych?... płytkich?... (no wiecie o co chodzi)

Nie, nie mam zielonego pojęcia. To znaczy owszem, sam byłbym w stanie się zgodzić, że i w WoL są pewne niezbyt lotne kawałki (np. dęta przemowa Raynora przed walną bitwą - no sorry, Blizzard, wy tak na serio? Od kiedy to StarCraft zmienił się w cholernego Bravehearta?), ale patrząc, co wy tutaj wygadujecie, sam nie wiem, czego się spodziewać po powyższym zdaniu.
Zapisane

"Mów mądrze do głupca, a nazwie cię idiotą"

Eurypides
Tomphson92
Level 3-1
*
Wiadomości: 29


WWW
« Odpowiedz #42 dnia: Października 28, 2014, 04:28:32 pm »

W roli sprostowania co do moich słów.

Cytuj
JAKICH... ZMIAN?!? Jak na razie, wygadujecie tylko same bzdury!

"Zmianę" można zdefiniować jako różnicę pomiędzy stanem rzeczy z chwili zakończenia SC: BW, a stanem z rozpoczęcia SC 2 WoL.

Blizzard umieścił parę zdań o tym co działo się po zakończeniu Wojny Szczepów. Sięgnąłem właśnie do opisu znajdującego się w pudełku z grą i rzeczywiście jest tam odpowiedź na większość tych "wypocin", które wspólnie stworzyliśmy przez ostatnie dni. Tym niemniej zdania typu "Królowa Ostrzy mimo odniesionego sukcesu nie spoczęła na laurach. (...) Jednak przez cztery ostatnie lata rój jakby zamarł; po okresie bezlitosnej ekspansji nastała złowieszcza cisza" można odebrać na wiele sposobów i jest to dość mało obszerna informacja o tym, co działo się z Rojem przez ten czas. O Mengsku napisane zostało, że wrócił na Korhal, przegrupował się, po czym odbudował Dominium. Podejrzewam, że miało to związek z przytoczonym historycznym faktem dotyczącym ZSRR -> Mengska po prostu ciężko odciągnąć od władzy. Osobiście nie spodobał mi się ten fakt, gdyż według mnie jego kolej już minęła, ale oczywiście była to prawdopodobna opcja. O Raynorze wreszcie napisane jest "Ci, którzy go znają, mówią, że Raynor jest zdeterminowany, by zabić Kerrigan... ale jednocześnie za nią tęskni". Pisałem w swojej wypowiedzi, iż chciałbym dowiedzieć się, z jakiego powodu zaczął tęsknić i jakie były jego uczucia, skoro w BW można było odnieść wrażenie, że znienawidził Kerrigan.


Cytuj
W rzeczywistości przyczyny, dla których Zergowie nie zaatakowali od razu, są całkiem prozaiczne - zapewne rój był osłabiony po długotrwałej wojnie domowej, wokół której obracał się tak naprawdę cały Brood War (stąd zresztą ten podtytuł - Wojna Szczepów, bo toczyły między sobą walkę szczepy "renegackie" i "lojalistyczne"), niewykluczone też, że Kerrigan jeszcze po bitwie znanej wszystkim jako "Omega" musiała się zmagać z wewnętrzną opozycją i miała zapewne trochę problemów z zaprowadzeniem nowego ładu.
Uwielbiam, jak to wysnuwania "logicznych" wniosków zabierają się ci, którzy mają w temacie fragmentaryczną wiedzę i ci, którym się wydaje, że jak nie znają przyczyny, to przyczyny żadnej nie ma.

Odnośnie tej wypowiedzi to zgadzam się, jednakże ostatnia część, w której atakowana jest nasza "logika" daje do myślenia. Skoro wszyscy wrogowie Kerrigan byli na kolanach, to czyż nie logiczne było pójść za ciosem? Dogonić uciekających z platformy Protossów, Mengska i UED, żeby po prostu ich wykończyć? Zamiast dać im odbudować siły? Skoro Kerrigan zdobyła przewagę to powinna starać się ZAKOŃCZYĆ WOJNĘ i pokonać wrogów. A czemu tego nie zrobiła, nie wiemy z oficjalnego źródła, tylko możemy się domyślać. Prawdopodobnie powody, które podałeś, są właściwe. Zergi (nie "Zergowie") kontrolowane przez Kerrigan zwyciężyły, ale Królowa miała swoje problemy, które zaważyły nad takim, a nie innym obrotem spraw.


Cytuj
<facepalm>
Jeśli ktoś nie potrafi zrozumieć prezentowanych jak krowie na rowie wydarzeń, to nic dziwnego, że nie jest dane mu wiedzieć. Przykre tylko, że tacy kolesie myślą, iż ich ignorancja jest argumentem w dyskusji.

Tutaj tylko krótkie sprostowanie - miałem na myśli całokształt jego postaci, a nie oczywiste wybory, które słusznie zresztą wyjaśniłeś, odnośnie ratowania Kerrigan, tęsknoty za nią itd. Nie chcę być również nazywany ignorantem z tego powodu, iż widzę różnice pomiędzy Raynorem z BW, a tym z WoL.


Cytuj
Odsyłam do mojej odpowiedzi na post tropheusa, który podobne głupoty wypisywał. Swoją drogą, jak się czyta te wasze głodne kawałki, to widać, że cała wasza teza opiera się na dwóch-trzech przytaczanych w koło Macieju motywach z gry - w dodatku przekłamanych. Bardzo to pięknie świadczy o waszej opinii tudzież ogólnej postawie.

Poniekąd słuszny atak na nasze wypowiedzi. Przyznaje, że trochę pamięć już zawodzi, jeśli chodzi o fabułę i zgodziłem się z przedmówcami bez większego zastanowienia. Mimo wszystko uważam, że Kerrigan, będąc Królową Ostrzy, mogła posunąć się wielokrotnie "o krok dalej" w swoich działaniach i wykazać się bezlitosną konsekwencją, lecz są to tylko dywagacje.

I na zakończenie, odnośnie mojej osoby. Ustosunkowałem się do zarzutów, które wypłynęły na powierzchnię dotyczących fabuły i po części się z nimi zgodziłem. Nie jestem hejterem, a seria StarCraft, to jedna z najlepszych rzeczy, która spotkała mnie w moim "wirtualnym" życiu. Bardzo lubię fabułę i z zaciekawieniem doglądam jej kontynuacji, a Blizzard moim zdaniem wykonuje bardzo dobrą robotę. Słowa "logika" i "konsekwencja" były użyte przeze mnie tylko i wyłącznie z mojego punktu widzenia, a kilka faktów zostało według mnie po prostu niedopracowanych, tak jakby Blizzard zmienił swoje plany co do fabuły w przerwie między Brood War'em, a Wings of Liberty. Zgadzam się też z Der_SpeeDer'em, który wytłumaczył wszystko jak na dłoni, używając faktów. Jedyne czego nie wziąłeś pod uwagę, to faktu, że zachowania i emocje bohaterów każdy może odebrać i zrozumieć na swój sposób, a potem po upływie czasu wystosować inne wnioski, które odbiegają od prawdy.

Pozdrawiam!
« Ostatnia zmiana: Listopada 03, 2014, 10:01:18 pm wysłana przez Der_SpeeDer » Zapisane

Gotrek
Administrator
*****
Wiadomości: 125



« Odpowiedz #43 dnia: Października 28, 2014, 05:25:10 pm »

@Der_SpeeDer

Pomijając twoje ogólne nastawienie do drugiej strony dyskusji (które jest, jak zwykle, karygodne nawet dla mnie, mimo że to ja zwykle ubolewam nad odsetkiem populacji, która jest debilami), to z większością argumentów się zgadzam.

1. Brood War, to walka 2 (lub więcej) frakcji Zergów. Reszta, czyli Protossi i Terranie/Ziemianie mieli tam głównie "spotkania po latach" i raczej łączyli siły, niż się dzielili (na ile to było sensowne czy dobrowolne, to inna sprawa). To Zergowie doświadczali podziałów. Zostawienie Mengska nie jest całkowicie bezsensowne, bo pasuje to do tamtej Kerrigan, której dzięki okolicznościom i zdolnościom udało się zapewnić sobie panowanie.

2. Zachowanie Raynora w postaci gróźb też jest sensowne (chociażby z powodu chwilowej bezsilności). Możemy przyjąć, że po latach (dniach?) ochłonął i zdał sobie sprawę, że nie ma jak tego dokonać. Skupił się na Mengsku, którego obwiniał za oczywiste.

3. Argument ludzkiej i zergowej Kerrigan bardzo mi odpowiada. Pomijam brak Overminda (bo to była jeszcze trzecia Kerrigan), ale wyraźnie widać (być może niezamierzoną) różnicę między Kerrigan w WoL a HotS. W WoL sprawia wrażenie "radosnego psychopaty". Prawie zawsze ma "dobry" humor, mówi spokojnie, stwierdzenia, wnioski i groźby wygłaszane są prawie bez emocji, z wyjątkiem ostatniej misji, gdzie widać, że traci cierpliwość. W HotS mamy za to Kerrigan wiecznie zmartwioną, złą lub mściwą... a jak już znajdzie chwilę spokoju (cut-scenka z Zeratulem), to jest dużo bardziej zrelaksowana niż Kerrigan z WoL. Okazuje żal, smutek i litość, niewynikającą z poczucia wyższości w walce.

4. Informacje na zakończeniu Brood Wara są, ale ja dalej nie rozumiem, dlaczego były aż 4 lata spokoju (zwłaszcza, że "rój zamarł" sugeruje raczej "rój jest na wakacjach" a nie "rój zajmuje się wojną domową"). Utrzymanie Terran/Protossów (jako ras) przy życiu ma sens w przypadku "chcę mieć w przyszłości narzędzie" lub "chcę mieć kogo zasymilować". W innym przypadku taki spokój jest podejrzany. Zapewne można to wytłumaczyć, ale nie wiemy jak. Do chyba wszystkiego można dorobić pasującą ideologię, ale problemem Blizzarda jest to, że zostawia właśnie takie dziury, których powinno nie być. Jak nie umie tego robić, to niech się za to nie zabiera, a fakt, ze my tutaj potrafimy ich za darmo wyręczyć pokazuje, że jednak się da.

P.S. W HotS nie grałem, fabułę znam głównie z filmików.
« Ostatnia zmiana: Listopada 03, 2014, 10:03:14 pm wysłana przez Der_SpeeDer » Zapisane

"Failing to prepare is preparing to fail".

"The last thing one knows in constructing a work is what to put first"
   — Blaise Pascal.

"Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami własnej osobowości
   — Terry Pratchett.
Zardon
Level 5-4
*
Wiadomości: 165



« Odpowiedz #44 dnia: Października 28, 2014, 10:13:56 pm »

Ja się średnio zgadzam z Der_SpeeDerem. To, co mówi, brzmi rozsądnie, logicznie i tak dalej, ale fakt faktem, że dopowiedział część historii związaną z ową 4-letnią przerwą między BW a WoL. Może Rój był wewnętrznie skłócony, a może nie był - Blizzard tego nie wyjaśnił i to jest błąd z ich strony.
Lepiej rozwiązali problem z Hordą między War2 a War3. War2 kończy się przegraną Hordy, kontratakiem Sojuszu na Draenor, zniszczeniem Portalu itp. W trójce jednak część orków nadal znajduje się na Azeroth. No i tutaj Blizzard stanął na wysokości zadania. Od samego początku dostajemy informację, że orkowie na Azeroth, po przegranej wojnie, znajdują się w rezerwatach strzeżonych przez ludzi. Nie musimy niczego się domyślać, niczego sobie sami dopowiadać, nie tworzyć własnych historii czy łatać niedociągnięcia Blizzarda.
W SC2 sprawa Zergów wygląda inaczej.

Cytuj
Jeśli chodzi o HotS to rzeczywiście, nie popisali się z fabułą. Jeśli chodzi o WoL, to do tej pory się nie dowiedziałem, co w jej fabule jest kiepskie. Mimo że wszyscy hejterzy na różnych sajtach mieli cztery lata, żeby mi to wytłumaczyć.

Mówię ogólnie o całej trylogii. Wiem, wiem, nie powinno się oceniać czegoś co jeszcze nawet nie powstało, ale wszystko wskazuje na to, że LotV wcale nie będzie lepsze od HotSa.
WoL był niezły. Nowe postacie na plus, Raynor-pijak na plus, wątek główny na lekki minus, ale ogółem źle nie było. Dało się z tego jeszcze porządnie wybrnąć.
HotS był beznadziejny. Oprócz tego, że fajnie się grało w poszczególne misje, to nie znajduję żadnych, ale to żadnych plusów.
LotV z kolei zapowiada się równie źle, o czym już pisałem wcześniej. Mogę jednak napisać jeszcze raz: zalatuje to rozwiązaniem z War3, czyli wybielaniem negatywnych bohaterów (Kerrigan) oraz sojuszem trzech wrogo nastawionych do siebie ras by ocalić Wszechświat. Mam nadzieję, że mnie zaskoczą. Mam nadzieję, że ta tandeta (to naprawdę jest płytkie, jak mało co) to tylko pozory i że w ostatniej odsłonie zrobią zwrot o 180 stopni i wbiją gracza w fotel ze zdumienia. Mogliby chociażby uśmiercić Kerrigan na początku LotVa, przez co załamany Zeratul poszukiwałby innego sposobu na ocalenie.
« Ostatnia zmiana: Listopada 03, 2014, 10:04:50 pm wysłana przez Der_SpeeDer » Zapisane
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 8 Drukuj 
« poprzedni następny »