StarCraft Area Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Stycznia 27, 2022, 07:07:13 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
+  StarCraft Area Forum
|-+  Offtopic
| |-+  Humor (Moderator: oOldXman)
| | |-+  Dowcipy
« poprzedni następny »
Strony: 1 ... 4 5 [6] 7 Drukuj
Autor Wątek: Dowcipy  (Przeczytany 49518 razy)
Der_SpeeDer
Global Moderator
*****
Wiadomości: 343


Jaszczury GÓRĄ!


« Odpowiedz #75 dnia: Lutego 12, 2010, 08:21:39 pm »

Skoro już przy diabłach jesteśmy...

Cóż, diabeł przyprowadza Niemca, Francuza, Anglika i Polaka, na skraj przepaści. Podchodzi najpierw do Niemca, i mówi mu:
- Skacz!
- No, zwariowałeś chyba! Nie skoczę!
- Ale taki jest rozkaz!
- Ooo, a jeżeli rozkaz, to ja skaczę!
Skoczył. Teraz diabeł podchodzi do Francuza i mówi:
- Skacz!
- No, zwariowałeś chyba! Nie skoczę!
- Ale taki jest rozkaz!
- A, w nosie mam rozkazy!
- Ale jest taka moda!
- Ooo, a jeżeli moda, to ja skaczę!
Skoczył. Teraz diabeł podchodzi do Angola i mówi:
- Skacz!
- No, zwariowałeś chyba! Nie skoczę!
- Ale taki jest rozkaz!
- A, w nosie mam rozkazy!
- Ale jest taka moda!
- A co mi tam moda!
- Ale tak by postąpił każdy dżentelmen!
- Ooo, a jeżeli dżentelmen, to ja skaczę!
No i teraz diabeł podchodzi do Polaka, i też mówi mu:
- Skacz!
- No, zwariowałeś chyba! Nie skoczę!
- Ale taki jest rozkaz!
- A, w nosie mam rozkazy!
- Ale jest taka moda!
- A co mi tam moda!
- Ale tak by postąpił każdy dżentelmen!
- A co mnie to obchodzi!
Wobec tego diabeł mówi do Polaka:
- Hej, rozumiem - ty po prostu boisz się skoczyć!
- Jaaaa? Nie skoczę? No to zobacz!
Skoczył...



Policjant z drogówki zatrzymuje kierowcę. Wiadomo, za przekroczenie prędkości. Funkcjonariusz podchodzi do okna kierowcy i prosi go o okazanie dokumentów.
- Proszę mi dać prawo jazdy.
- Ale ja nie mam prawa jazdy, panie władzo - odpowiada kierowca
- Jak to, nie ma pan?
- No, nie mam, unieważnili mi je pięć lat temu.
- Co takiego? Wobec tego gdzie jest dowód rejestracyjny?
- Nie mam żadnego dowodu, przecież auto jest kradzione...
- Że co?
- Chociaż nie, wie pan, chyba widziałem dowód w schowku, kiedy odkładałem tam pistolet.
- Co takiego??? W schowku jest broń???
- Tak, przecież zastrzeliłem nią właściciela. Mam w bagażniku jego ciało.
Przerażony policjant wraca do radiowozu i natychmiast wzywa posiłki. Niebawem samochód zatrzymanego zostaje otoczony przez uzbrojony oddział antyterrorystyczny. Pod nakazem, delikwent opuszcza auto. Oficer dowodzący akcją podchodzi do niego.
- Gdzie jest pańskie prawo jazdy? - pyta
Kierowca spokojnie wyjmuje portfel i okazuje mu jak najbardziej ważny i aktualny dokument. Sprawdziwszy go, oficer nakazuje:
- Proszę otworzyć schowek i nie dotykać znajdującej się tam broni.
- Proszę bardzo, ale tam nie ma żadnej broni.
Kierowca otwiera schowek i oficer przekonuje się, że faktycznie tak jest.
- Proszę tam pokazać ciało w bagażniku - nakazuje
- Jakie ciało? Tam nie ma żadnego ciała.
- Zaraz, chwileczkę - mówi policjant, teraz już naprawdę zdziwiony - Kolega wzywał nas przed chwilą, i mówił, że ukradł pan auto, zastrzelił właściciela, i że ma pan teraz jego ciało w bagażniku!
- Hehe, może powiedział wam też, że przekroczyłem prędkość?
Zapisane

"Mów mądrze do głupca, a nazwie cię idiotą"

Eurypides
Mateusz
Level 6-4
*
Wiadomości: 296


AH AH AH AH AH


« Odpowiedz #76 dnia: Lutego 12, 2010, 11:12:59 pm »

Ha! Teraz Ja! Kawał od mentora.

UWAGA!
ŻART JEST BARDZO, BARDZO, ALE TO BARDZO GŁUPI!!

- Murzyn i Żyd, skoczyli z wieżowca. Kto spadnie pierwszy?
- A kogo to k**** obchodzi?

EDIT: Jest również alternatywna wersja tego dowcipu:

- Murzyn i Żyd, skoczyli z wieżowca. Kto spadnie pierwszy?
- Żyd. Murzyn zatrzyma się w połowie i napisze na ścianie: "motherfucker"
« Ostatnia zmiana: Lutego 12, 2010, 11:30:05 pm wysłana przez jude_hunter » Zapisane

Der_SpeeDer
Global Moderator
*****
Wiadomości: 343


Jaszczury GÓRĄ!


« Odpowiedz #77 dnia: Sierpnia 30, 2010, 01:57:30 am »

Późny wieczór. Rozmawia dwóch pijaczków pod monopolowym.
- No, fajnie się gadało, ale muszę się już zbierać.
- A gdzie mieszkasz?
- Przy ulicy Goździkowej.
- Ha, to fajnie, ja też mieszkam przy Goździkowej. A który numer bloku?
- 75.
- No, to chyba jesteśmy sąsiadami, bo ja też mieszkam w bloku 75.
- Serio? A pod którym numerem mieszkania?
- 23.
- Zaraz, ja też mieszkam pod 23!
- Chwila... JACUŚ?!?
- TATA?!?


Pewien student zdaje egzamin z fizyki. Jako że się nie przygotował, oblał go - dostał dwójkę. Egzaminator już mu chce wpisać ocenę do indeksu, ale wtedy student mówi:
- Panie profesorze, a jeśli ja będę teraz biegał po ścianach, to mi pan postawi trójkę?
Profesor zdziwiony, ale się zgadza. No i student wstaje i gania po ścianach, wte i wewte. Egzaminator już mu chce wpisać ocenę do indeksu, ale wtedy student mówi:
- Panie profesorze, a jeśli ja będę teraz latał po tym pokoju, to mi pan postawi czwórkę?
Profesor zdziwiony, ale się zgadza. No i student zaczyna latać - cały pokój przeleciał wzdłuż i wszerz. Egzaminator już mu chce wpisać ocenę do indeksu, ale wtedy student mówi:
- Panie profesorze, a jeśli ja teraz na pana nasikam, na pan pozostanie suchy, to mi pan postawi piątkę?
Profesor zdziwiony, ale się zgadza. No więc student staje na katedrze, rozpina rozporek i sika na faceta. A egzaminator, cały mokry, krzyczy:
- Hej! Co jest?!?
- No dobra, niech będzie cztery...


Student w trakcie egzaminu z biologii nie radzi sobie najlepiej. Egzaminator chce mu pomóc, mówi więc:
- Zadam panu jeszcze tylko jedno pytanie. Jeśli pan odpowie, to pan zda.
- Dobrze.
- No, wobec tego ile jest liści na tamtym drzewie?
Student zastanawia się chwilę, po czym odpowiada:
- Dwa tysiące osiemset pięćdziesiąt trzy!
- A skąd to pan wie?
- Aaaa, to już jest drugie pytanie...



Na deser odrobina czarnego humoru.


Mąż pewnej kobitki wyszedł jakiś czas temu z domu i długo nie wraca. Jego żona zaczyna się martwić, z czego zwierza się koleżance:
- Ja się boję, że on znalazł sobie inną.
- Ty zaraz myślisz o najgorszym! Może po prostu wpadł pod samochód...


Córeczka do mamy:
- Mamusiu, pójdę kupić zeszyt...
- Ani mi się waż! Pogoda taka, że psa szkoda na dwór wyrzucić! Tatuś zaraz pójdzie i kupi ci ten zeszyt...


Jest środek nocy, "studnia" na blokowisku. W pewnym momencie słychać wołanie:
- Pani Kowalska!
Cisza. Po pewnym czasie ten sam głos znowu woła:
- Pani Kowalska!
Otwiera się okno na piętrze, wychyla się zeń kobieta i odpowiada:
- O co chodzi?
A na ziemi stoi facet z dwiema trumnami pod pachą i woła:
- Dzieci przywiozłem z kolonii!
Zapisane

"Mów mądrze do głupca, a nazwie cię idiotą"

Eurypides
Drabczak
Level 2-2
*
Wiadomości: 9


« Odpowiedz #78 dnia: Listopada 28, 2010, 03:40:06 pm »

Żona informatyka wysyła go po zakupy.
- Kup parówki, a jak będą jajka, to kup dziesięć.
Chłopina po wejściu do sklepu pyta:
- Czy są jajka?
- Tak - odpowiada sprzedawca.
- To poproszę dziesięć parówek.

Rozmowa dwóch uczniów:
 - Widziałeś jaką dzisiaj anka sobie zrobiła sciąge na matme?
 - Nie?
 - Napisała sobie na ręce x=4

Leci matematyk z Edmonton do Frankfurtu. Lot zaplanowany jest na 9 godzin. Po chwili lotu psuje się jeden z silników. Kapitan informuje, że to nic groźnego, ale lot zamiast dziewięciu potrwa 10 godzin. Po jakimś czasie psuje się drugi. Znów nic groźnego, ale samolot poleci nie 10, a 12 godzin. Po kolejnych kilkudziesięciu minutach psuje się trzeci silnik. Kapitan informuje, że samolot wciąż jest bezpieczny, na jednym silniku doleci jednak w 16, a nie 12 godzin. "Cholera, jak czwarty wysiądzie, to będziemy lecieć 24 godziny" - stwierdza matematyk.

Babcia zaczepia idącego sobie chodnikiem studenta fizyki i pyta:
- Czy idąc tym kierunkiem dojdę na dworzec PKP?
- Tak.
Babcia odeszła, a student pomyślał: "kierunek dobry, ale zwrot przeciwny..."

Umarł stary, zapalony Quake'owiec. Idzie do nieba, a tam św. Piotr zatrzymuje go i mówi:
- Choć byłeś dobry przez całe życie, byłeś dobrym ojcem i mężem, to nie mogę cię wpuścić do nieba.
- A dlaczego?
- Bo kiedy zasiadałeś za kompem, stawałeś się bezlitosnym mordercą. Zabijałeś, paliłeś, burzyłeś co się dało.
- No to co mam zrobić?
- Niestety muszę wysłać cię do piekła, ale za to, że byłeś dobry, to spełnię twoje 3 życzenia, zanim tam pójdziesz.
Quake'owiec zgodził się. I wyraził dwa swoje życzenia:
1. God Mode.
2. Give All.
- A trzecie życzenie?
- Nie trzeba. Zrzucaj mnie na dół.

Prawdopodobieństwo, że któryś z pasażerów na pokładzie samolotu będzie miał bombę wynosi 1:1000000, prawdopodobieństwo, że dwóch pasażerów na pokładzie samolotu będzie miało bombę wynosi 1:1000000000.
-Co robi, matematyk, żeby zmniejszyć ryzyko, że ktoś na pokładzie samolotu którym będzie leciał będzie miał bombę?
-Bierze swoją

Ktoś powiedział, że gdyby milion małp stukało w klawiatury przez milion lat w końcu której udałoby się napisać wszystkie dzieła Shakespeare’a. Dzięki Naszej Klasie wiemy, że to kompletna bzdura.

 - Piękna cera, czego używasz?
 - Rozmycia gaussowskiego.

Facet pali papierosa i wydmuchuje różne kształty z dymu. Dziewczyna, zirytowana dymem, mówi:
- Nie wiesz, że na każdym opakowaniu jest ostrzeżenie, że palenie szkodzi zdrowiu?.
Facet odpowiada:
- Jestem programistą. Nie przejmuję się ostrzeżeniami, tylko błędami.

"Kurde, to nawet działa!" - zdziwił się programista i poszedł po podwyżkę.

Matematyk i fizyk dostali po desce z dwoma wbitymi gwoździami tak, że jeden jest wbity do końca, a drugi trochę wystaje. Poproszono ich by je wyciągnęli.
Fizyk zadumał się, zastosował dźwignię i już pierwszego gwoździa nie ma, z drugim też jakoś się wymęczył. Matematyk spojrzawszy na deskę po chwili zadumy stwierdził:
- hmm... przypadek z gwoździem wbitym do końca jest ciekawszy.
I zajął się tym przypadkiem ... Po długich męczarniach udało mu się wyciągnąć gwóźdź wbity do końca, został więc ten nie dobity. Patrzy... myśli...
- hmm... a ten przypadek możemy sprowadzić do rozwiązywanego uprzednio problemu.
I wbił gwóźdź do końca...

Apokalipsa św. Jana:

killall animals
killall people
umount /dev/world
halt

"Dziewczyna programisty"


heh...
Zapisane
sap
Recenzent
*
Wiadomości: 270


« Odpowiedz #79 dnia: Listopada 28, 2010, 04:20:14 pm »

Szybki wyciąg z roflcoptera widzę. :) Jest tam jeszcze trochę ciekawych rzeczy...
Zapisane
Mardok
VIP
*
Wiadomości: 111



« Odpowiedz #80 dnia: Grudnia 12, 2010, 05:03:42 pm »

Jak polują na słonie różni ludzie

MATEMATYK
jedzie do Afryki, odrzuca wszystko co nie jest słoniem i łapie jedna z pozostałych rzeczy

DOŚWIADCZONY MATEMATYK
najpierw przeprowadza dowód sinienia co najmniej jednego słonia a potem postępuje tak jak MATEMATYK

PROFESOR MATEMATYKI
przeprowadza dowód sinienia co najmniej jednego słonia a jego złapanie pozostawi jako temat pracy magisterskiej dla swoich studentów

PROGRAMISTA
wykona następujący algorytm:

GOTO Afryka, Przyladek Dobrej Nadziei
REPEAT
zlapany:=lap_zwierze;
if zlapany<>slon then begin
krok_na_zachod;
if brzeg then begin
krok_na_polnoc;
GOTO zachodni brzeg
end;
end
UNTIL zlapany=slon;

DOŚWIADCZONY PROGRAMISTA
przed wykonaniem tego programu umieści w Kairze jednego słonia, aby algorytm kiedyś się zakończył

PROGRAMISTA ASEMBLEROWY
wykona ten sam algorytm, ale na czworakach

INŻYNIER
łapie losowo napotkane zwierze i uznaje je za słonia, jeśli wazy tyle, co którykolwiek ze znanych słoni (z dokładnością do 15%)

EKONOMISTA
nie łapie słoni: uważa, ze słoń złapie się sam, o ile tylko dobrze się mu zapłaci

KONSULTANCI
nigdy w życiu na nic nie polowali i nie będą polować, ale za to oferują swe usługi jako doradcy dla polujących

POLITYK
także nie łapie słoni, ale podzieli się słoniami, które złapałeś, z ludźmi, którzy na niego glosowali

PRAWNIK
nie łapie słoni, tylko dyskutuje z innymi PRAWNIKAMI, do kogo należą pozostawione przez słonie kupki

SPECJALISTA od PRAWA do PROGRAMÓW
zwykle ogłaszają, ze cale stado należy do nich, jako dowód przedstawiając szczególny wygląd i zapach jednej z kupek

NACZELNY DYREKTOR
organizuje szeroko zakrojona politykę słoniłowstwa bazując na założeniu, ze slon to rodzaj szarej polnej myszy o dużo grubszym glosie

INSPEKTORZY z UBEZPIECZENIOWI
nie interesują się słoniami, ale podąża za innymi myśliwymi gromadząc dowody, ze ich samochody były załadowane niezgodnie z przepisami

HANDLOWIEC
nie łapie słoni, ale zajmuje się uzgadnianiem kontraktów na dostawę słoni na dwa dni przed otwarciem sezonu polowań

SPRZEDAWCA OPROGRAMOWANIA
łapie pierwsze napotkane zwierze, wysyła do klienta i wystawia rachunek za słonia

SPRZEDAWCA SPRZĘTU (komputerowego)
łapie króliki, maluje na szaro i sprzedaje słonie w wersji desk-top na podstawie Bajtka


Roflcopter rządzi:D
Zapisane


"Jeżeli przeciwnik gra somewhat 3 Gate 1 base all-in, nie techuj na siłę."
Rafikozor
Imb
Level 3-5
*
Wiadomości: 54


SCA jest ZŁE!


WWW
« Odpowiedz #81 dnia: Lutego 12, 2011, 09:44:00 pm »

@Mardok
Dałbym głowę, że to o słoniach pojawiło się kiedyś w CDA. Ale i tak dobre. :)

Żeby nie było spamu - dwa kawały:

Na pewnym statku  wycieczkowym pracował magik, który, jako że widownia się stale zmieniała, mógł bez przeszkód dawać zawsze te same numery. Jedynym stałym gościem była papuga kapitana, która nie dość, że potrafiła mówić, to jeszcze była cokolwiek spostrzegawcza. I tak, po obejrzeniu pokazów kilkadziesiąt razy, w końcu zaczęła się orientować, na czym polegały sztuczki magika, co nieskrępowanie mówiła widowni ("W skrzyni jest drugie wyjście", "Nie widzicie, że to nie ten sam talerz?" itp.). Wkurzało to iluzjonistę niezmiernie, ale nie mógł nic z papugą zrobić - cóż począć, należała przecież do kapitana. Jednego dnia zdarzyła się katastrofa - wycieczkowiec zderzył się z innym statkiem, oba zatonęły i ocalał jedynie magik oraz, któż by inny, papuga. Obrażeni na siebie, siedzieli całymi dniami na tratwie dryfującej gdzieś na oceanie. Po około tygodniu papuga pierwsza nie wytrzymała, i odezwała się:
 - No dobra, poddaje się. Gdzie jest statek?

*******

 W namiocie znajdują się Bolek i Lolek. Nagle słychać głos jednego z nich:
 - Ty, Bolek, walisz gruchę?
 - No... Tak
 - A możesz sobie?
Zapisane

Der_SpeeDer
Global Moderator
*****
Wiadomości: 343


Jaszczury GÓRĄ!


« Odpowiedz #82 dnia: Maja 17, 2011, 12:30:45 am »

Doktorant, doktor i profesor łowią razem ryby. Łapią złotą rybkę, a ta - wiadomo - obiecuje spełnić ich trzy życzenia. Najpierw mówi doktorant:
- Ja chciałbym być na Hawajach, w otoczeniu nagich tancerek hula!
Puf - zniknął. Teraz mówi doktor:
- No, to ja chciałbym być na Bahamach i zasuwać w superszybkiej motorówce w towarzystwie kobitki bez stanika!
Puf - zniknął. Teraz mówi profesor:
- Ci dwaj mają być w laboratorium przed lunchem.

Siedzi kowboj w saloonie i gada z kolegą.
- Widzisz tego faceta, który siedzi przy stoliku pod ścianą?
- Którego? Jest ich tam trzech!
- Tego, co pije whiskey!
- Ale oni wszyscy piją whiskey.
- No, ten w koszuli w kratę!
- Wszyscy trzej mają koszule w kratę.
- Poczekaj, zaraz ci pokażę.
Kowboj wyciąga spluwę i strzela do dwóch facetów, siedzących przy wskazanym stoliku. Zabici spadają z krzeseł, ten, który zostaje, jest mocno wystraszony.
- Teraz już wiesz, o którego mi chodzi?
- Tak, a co?
- On mi się nie podoba... zabiję go!

Przychodzi facet do lekarza i pyta go o skuteczny sposób na pozbycie się tasiemca. Na co lekarz mówi:
- Proszę przez najbliższy tydzień jeść tylko ciastka i popijać mlekiem.
Pacjent odchodzi. Po tygodniu wraca i mówi:
- No, nie podziałało.
- Wobec tego proszę teraz pić tylko mleko.
Pacjent odchodzi. Już nazajutrz przychodzi tasiemiec i pyta:
- A ciacho gdzie?

Rozmawiają dwa ślepe konie:
- A może byśmy tak wzięli udział w gonitwie stiplowej?
- Nie widzę przeszkód!

Synek do ojca:
- Tato, gdzie leżą Pireneje?
- Nie wiem, nic nie ruszałem na twoim biurku.

Jaś spóźnił się do szkoły. Nauczycielka pyta:
- Dlaczego się spóźniłeś?
- Bo pewnej pani zginęło sto złotych.
- I co, pomogłeś jej?
- Nie - stałem na banknocie i czekałem, aż odejdzie.

Przychodzi synek do ojca i pyta:
- Tatusiu, a co to jest polityka?
- No, jakby ci to wytłumaczyć, synku... ja przynoszę do domu pieniądze, więc jestem KAPITALISTĄ. Mama decyduje, jak te pieniądze wykorzystać, więc jest RZĄDEM. Dziadek pilnuje, żeby wszystko w domu było jak należy, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM. Nasza pokojówka to KLASA ROBOTNICZA, ty jesteś LUDEM, a twój mały braciszek, który jest jeszcze niemowlakiem, jest PRZYSZŁOŚCIĄ.
Dzieciak nie jest co do tego przekonany, więc postanawia się z tym przespać. W nocy obudził go wrzask jego młodszego brata, który narobił w pieluchy i zaczął płakać. Nie bardzo wiedział, co z tym powinien zrobić, więc poszedł do pokoju swojej matki, ale stwierdził, że śpi jak zabita i nie był w stanie jej obudzić. Poszedł wobec tego do ojca i odkrył, że ten uprawia seks z pokojówką - czemu zresztą przyglądał się dziadek i nie powiedział słowa sprzeciwu. Nikt nie zwrócił najmniejszej uwagi na to, że dzieciak nie jest w łóżku, więc ten, zrezygnowany, po prostu poszedł spać dalej. Nazajutrz rano, ojciec pyta go:
- No i co, synku, wiesz już, co to jest polityka?
- Tak! KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ, a ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w g**nie! To jest polityka!!!
Zapisane

"Mów mądrze do głupca, a nazwie cię idiotą"

Eurypides
Klaudinka91
Level 1-1
*
Wiadomości: 0



« Odpowiedz #83 dnia: Listopada 08, 2012, 10:34:31 pm »

To był zimny listopadowy poranek.
Wacek z chęcią by poszedł już do domu. Ręce mu zgrabiały i ogólnie było mu już zimno. Nieduża renta skończyła się już jakieś cztery dni temu o czym przypominało mu doskwierające ssanie w żołądku. Zimny wiatr zmarszczył wodę niedaleko nieruchomego spławika wędki...
- Chyba dzisiaj już raczej nic nie złapię - pomyślał Wacek i już miał zwijać tak zwany mandźur, gdy spławik zniknął pod wodą. Wacek zaciął i już po chwili miał na haczyku sporych rozmiarów złotą rybkę...
- Ozdobna jakaś... - pomyślał Wacek gdy rybka odezwała się ludzkim głosem:
- Wacku! Wacku!!! Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia!
Wieczorem po pewnej kawalerce rozszedł się apetyczny zapach... Wacek z lubością wciągnął go w płuca. Zadziwiające jak mu się ten węch wyostrzył odkąd ogłuchł 10 lat temu
Zapisane

Zawsze marzyłam o upominki reklamowe :) Ktoś miał podobnie? :)
ada.kmiec89
Level 1-1
*
Wiadomości: 0



« Odpowiedz #84 dnia: Listopada 23, 2012, 11:27:14 am »

Nauczyciel pyta:
– Jasiu, ile miałeś lat w ostatnie urodziny?
– 7.
– A ile będziesz miał w następne?
– 9.
– Siadaj, pała!
– Niech to szlag, pała w urodziny.
Zapisane
Karinaaa
Level 1-1
*
Wiadomości: 0


« Odpowiedz #85 dnia: Listopada 23, 2012, 11:08:45 pm »

Co robi blondynka, by zabłysnąć?
Wkłada palce do kontaktu. :D
« Ostatnia zmiana: Listopada 26, 2012, 02:29:58 pm wysłana przez Der_SpeeDer » Zapisane
merry6k
Level 1-1
*
Wiadomości: 0


« Odpowiedz #86 dnia: Listopada 27, 2012, 02:29:14 pm »

Facet ogląda telewizję i nagle słyszy pukanie do drzwi. Otwiera, rozgląda się - nikogo nie ma... Patrzy na wycieraczkę, a tam jeż...
- Czego tu chcesz?
- Masz klej?
- Nie, nie mam, wynoś się stąd.
Jeż, smutny, oddalił się. Facet wrócił do swoich zajęć. Po godzinie znowu pukanie do drzwi. Otwiera, patrzy - znowu jeż...
- Czego tu znowu chcesz?
- Klej przyniosłem.
« Ostatnia zmiana: Listopada 27, 2012, 06:16:20 pm wysłana przez Der_SpeeDer » Zapisane
paulina33
Level 1-1
*
Wiadomości: 0


« Odpowiedz #87 dnia: Listopada 27, 2012, 07:12:07 pm »

Przychodzi baba do lekarza z mózgiem w rękach:
- To się w głowie nie mieści!



:D
Zapisane
ania87
Level 1-2
*
Wiadomości: 1



« Odpowiedz #88 dnia: Listopada 28, 2012, 07:17:47 pm »

Czemu blondynka je ziemię?
Bo grunt to zdrowie ;)
Zapisane
gossia35
Level 1-2
*
Wiadomości: 1


WWW
« Odpowiedz #89 dnia: Listopada 30, 2012, 01:15:00 pm »

Na egzamin wchodzi nieźle nawalony student i pyta profesora pijackim głosem:
- Panie profesorze, czy przyjmie pan na egzamin pijanego?
Profesor oburzony odpowiada, że nie i każe mu wyjść.
Student jednak łatwo się nie poddaje i pyta ponownie:
- Ale panie profesorze, mnie naprawdę zależy.
Profesor, już mniej stanowczo:
- No, niestety nie mogę, zapraszam na termin poprawkowy.
- No ale panie profesorze, niech pan przyjmie - błaga student.
Profesor w końcu zgadza się przyjąć pijanego studenta na egzamin.
Wtedy pijany student wychyla się zza sali i krzyczy:
- Chłopaki, wnieście Romka.
« Ostatnia zmiana: Grudnia 06, 2012, 10:36:50 pm wysłana przez Der_SpeeDer » Zapisane
Strony: 1 ... 4 5 [6] 7 Drukuj 
« poprzedni następny »