StarCraft Area Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Grudnia 01, 2021, 07:44:32 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
+  StarCraft Area Forum
|-+  Offtopic
| |-+  Humor (Moderator: oOldXman)
| | |-+  Dowcipy
« poprzedni następny »
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 7 Drukuj
Autor Wątek: Dowcipy  (Przeczytany 49384 razy)
Trydium
VIP
*
Wiadomości: 291


Stary ogr


WWW
« Odpowiedz #30 dnia: Lutego 15, 2009, 11:13:08 pm »


Szef zwraca się do sekretarki - oczywiście blondynki i mówi:
 - Wyślij faks o zaproszeniu na posade pracownika temu:      <- o co chodzi w tym zdaniu? O_O
pokazuje plan warszawy i zaznacza kosz ( czyli bezrobotnego dom ). <- WTH? O co chodzi z koszem i co to jest bezrobotnego dom?
Nazajutrz spotyka sekretarkę i pyta:
 - I co jak on na to? <- czyli kto taki?
Na to sekretarka:
 - Bardzo się ucieszył i wysłał naszej firmie troche funduszy na robienie nowych promocji oraz na zatrudnianie pracowników... <- ten bezrobotny podsyla kase?
 - Zgodził się?
 - Ależ tak! Powiedział że jest zachwycony promocją wysyłania faksem faksów... <- i skad nagle ta promocja o ktorej nigdzie wczesniej nie ma mowy?
Ja nie wiem czy ja po prostu jestem głupi czy co, ale dla mnie ten dowcip jest głupi i napisany WYBITNIE niegramatycznie. Czy ktoś może mi go wyjaśnić w szczegółach? (Też chcę się pośmiać) Albo najlepiej napisać go po ludzku :F


[cut]

A teraz NEXT:
Z kabaretu...

Rozmawiają dwa blondynki...
Czy to trzeba komentować? O_o
Zapisane

oOldXman
Moderator
*****
Wiadomości: 211



« Odpowiedz #31 dnia: Lutego 17, 2009, 04:37:47 am »

Rozmawiają dwa blondynki...
 - Wiesz jakie żarcie fajne w Biedro jest?
 - Nie wiem.
 - Taka puszka bardzo dobra ( <<<: ,?) takie pokrojone kluseczki w mięsie wołowiny...
 - Ale mi apetytu narobiłaś! jak sie te (o?) żarcie nazywa?
 - "HappyCat".

Rozmawiają dwa blondynki transwestyci. W mięsie Zenona Wołowiny.

Gotrek wysiadł, a może coś mu się stało?
Zapisane

Terror Drone
Level 3-2
*
Wiadomości: 34



« Odpowiedz #32 dnia: Lutego 17, 2009, 06:17:10 pm »

Dobra teraz dam inne :P
Aha i błędy wtedy w tamtym żarcie w wypowiedziach były celowe...
A moja średnia z wypracowań i ortografii jest mniejsza od 3...  :-[


Dzieci piszą wypracowanie na temat: "Jak wyobrażam sobie bycie dyrektorem w wielkiej firmie?" Nie pisze tylko Jaś.
 - Dlaczego nie piszesz? - pyta polonistka.
 - Czekam na sekretarkę.

Na lekcji polskiego nauczyciel pyta Krzysia:
 - I co, jesteś zadowolony z wakacji?
 - Tak, panie profesorze, ale nie na tyle, żeby o tym pisać wypracowanie...
 - Podejrzewam, że to opowiadanie napisała za ciebie mama.
 - Tak, ale ja za mamę ugotowałem obiad.
« Ostatnia zmiana: Marca 02, 2009, 07:44:03 pm wysłana przez TERROR DRONE » Zapisane

Trydium
VIP
*
Wiadomości: 291


Stary ogr


WWW
« Odpowiedz #33 dnia: Lutego 17, 2009, 07:40:19 pm »

[cut]
Aha i błędy wtedy w tamtym żarcie w wypowiedziach były celowe...
A moja średnia z wypracowań i ortografii jest mniejsza od 3...  :-[
Podejrzewam, że za coś takiego i tak czeka na ciebie rok karceru, szorowanie fug szczoteczką do zębów i zbiorowe lanie od moderatorów.
Brak wiedzy to nic, czym warto się chwalić (a na pewno już, na tym forum). Lepiej zaciśnij zęby i zacznij się uczyć ;)
Zapisane

Mardok
VIP
*
Wiadomości: 111



« Odpowiedz #34 dnia: Lutego 17, 2009, 07:43:29 pm »

Hrabia i Kanarek

Hrabia: Janie... czy cytryna ma nóżki?
Jan: Nie panie...
Hrabia: O rany, znowu wycisnąłem kanarka do herbaty...

Teściowa i samochód
Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
- Kurcze, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do każdej dyskusji,
kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
- Spoko, kup jej samochod, teraz jest dużo wypadków, zabije się gdzieś.
- o.k.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził.
- Co się stało?
- Posłuchaj, nie dość, że straciłem kase na samochód, ona żyje i prowadzi jak szatan to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
- A jaki jej samochód kupiłeś????
- No, Syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- o.k. teraz kupie jaguara.
Spotykają się po następnych dwóch tygodniach:
- Rany julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co, nie żyje? A nie mówiłem?
- Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.

Szczyt...
Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży, wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę.
Szczyt sadyzmu: Przestraszyć strusia na betonie.
Szczyt niemożliwości: Tak połaskotać żarówkę, aby ci w elektrowni się śmiali.

Instrukcja obsługi miny przeciwpiechotnej
Czynności w razie nadepnięcia na minę przeciwpiechotną:
a) wyskoczyć 10 metrów wzwyż,
b) rozrzucić się po terenie w możliwie najrozleglejszym promieniu.

Operacja
...Jak będziesz grzeczny to coś dostaniesz.
- Do kogo pan to mówi - pyta pacjent lekarza tuż przed operacją.
- Do tego kota, który siedzi pod stołem.

Czarny Humor
Przed cmentarzem na ławce siedzi 2 staruszków i rozmawia:
-A ty, Stasiu, ile masz lat?
-80, a ty?
-90.
- O, to ci się już nie opłaca wracać do domu!

Gołębie
Zima. Pod drzewem stoi chłopiec, otworzył usta i łapie śnieg na język.
Nad nim, na drzewie siedzą gołębie i rozmawiają:
-Czy myślisz o tym samym, co ja?

Koło ratunkowe
Tonący krzyczy:
- Koło ratunkowe!!!
A ratownik na to:
- Pół na pół czy telefon do przyjaciela?

Telefon
- Halo ?
- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie
- tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem
po dłuższej chwili milczenia:
- ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka !
- nieprawda ! mam ! i jest teraz z mamusia w sypialni !
- Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chce żebyś cos dla mnie zrobiła. Dobrze?
- dobrze tatusiu
- to idź na gore do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata właśnie parkuje przed domem...
... kilka minut później :
- już zrobiłam
- i co się stało ?
- mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży nieżywa.
- Boże, a wujek Franek ?
- on tez wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył przez okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek upadł na dno i tez jest nieżywy.
...baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie :
- hm mmm, basen mówisz ? a czy to numer 666-67-89 ?
- Nie pomyłka....

Samolot
Lecą ludzie samolotem. Nagle z głośnika głos pilota.
- Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarię. Proszę przejść na lewą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka.
Ludzie przechodzą na lewą stronę, samolot się przechyla, a pilot:
- Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie.
Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów głos...
- Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejść na drugą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka...
Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegają na drugą stronę
- Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie...
Panika zaczyna wybuchać na pokładzie...
- A teraz proszę spojrzeć w dół.
Wszyscy przylepili się do okienek.
- Jak widać, pod nami rozpościera się duże, piękne jezioro, a pośrodku widać mały żółty pontonik. - Z małego żółtego pontonika mówiła dla państwa załoga samolotu...
Zapisane


"Jeżeli przeciwnik gra somewhat 3 Gate 1 base all-in, nie techuj na siłę."
Rafikozor
tropheus
Level 8-5
*
Wiadomości: 818


Poo, it's hot.


« Odpowiedz #35 dnia: Lutego 17, 2009, 08:49:16 pm »

Ech, Mardok, jak Ty opowiesz kawał to aż boki zrywać <hahaha>. Nareszcie dobra dawka humoru ;D.
Zapisane

oOldXman
Moderator
*****
Wiadomości: 211



« Odpowiedz #36 dnia: Lutego 18, 2009, 03:04:39 am »

Dobre, dobre Mardok. Więcej takich :P. Podoba mi się to z miną przeciwpiechotną, operacją, dziadkami, kołem ratunkowym i samolotem. Choć w sumie krótkie dowcipy są lepsze, to jednak nie zawsze :P.
Zapisane

Gantar
Level 5-1
*
Wiadomości: 101



« Odpowiedz #37 dnia: Lutego 18, 2009, 02:46:19 pm »

Biegną dzieci prze pole minowe i machają rączkami na 300 metrów


Koło kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrząc na niego z
pogardą mówi:
- Aleś się pan uchlał!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- A ja jutro będę trzeźwy!

[Usuniete - pkt. 8 Regulaminu forum]

Jedzie dres samochodem, na zakręcie złapał gumę. Obok przechodzi drugi i się pyta:
- hej co robisz?
- nic koło wykręcam
Nagle ten drugi wybija szybę i mówi:
- To ja biorę radio!


Co mówi Batman do Robina wsiadając do Batmobila??
- Wsiadaj Robin

Ten ostatni zawsze mnie rozbraja XD
« Ostatnia zmiana: Lutego 18, 2009, 11:41:50 pm wysłana przez Negro » Zapisane

"W okopach nie ma ateistów..."
Mardok
VIP
*
Wiadomości: 111



« Odpowiedz #38 dnia: Lutego 18, 2009, 03:44:57 pm »

Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić...
Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi!
- Co się ma wódka zmarnować? - pomyślał sobie.
Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów.
- O! - pomyślał - i życie zaczyna się układać!

Pewna bogata dama trzymała na kominku srebrną urnę w kształcie pudełka, z prochami zmarłego męża. Pewnego dnia, stwierdziwszy, że dawno nie "zaglądała" do swojego, drogiego małżonka, otwarła urnę i z przerażeniem stwierdziła, że urna jest prawie całkiem pusta. Z krzykiem rzuciła sie na służącą:
- Ruszałaś to srebrne puzderko na kominku?!
Na to służąca, lekko zmieszana:
- Myślałam, że pani nie będzie zależalo, to przecież była taka kiepska tabaka...

Małego niedźwiadka Aleksa uniosła kra na środek morza.
Pewnie by umarł z głodu i chłodu, gdyby lodołamacz "Arktyka" nie wkręcił go w śrubę...

Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystająca z piasku. Głowa łamiącym sie głosem prosi o pomoc:
- Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta...
- Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł gostek przysypując głowę.

Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...

Idzie pogrzeb. Tragarze niosą trumnę przekręconą na bok.
- Kogo chowają? - pyta przechodzień.
- Teściową - odpowiada jeden z żałobników.
- A czemu trumnę niesiecie bokiem?
- Bo jak ją przekręcić na plecy, to zaczyna chrapać.

Narąbany facet zdrzemnął się na cmentarzu. Budzi się, noc, księżyc świeci. Zbiera się do wyjścia z cmentarza, patrzy, a tu stróż cmentarny kopie grób.
- O, ho, ho - pomyślał sobie - przestraszymy gościa...
Podkradł się cichcem, a kiedy był już tylko kilka kroków od delikwenta jak nie ryknie:
- BUUUUUUUUUUUU!!!!!!
Żadnej reakcji. Stróż jak kopał tak kopie, nawet się nie obejrzawszy.
Więc facet znowu:
- BUHAHAHAHIHIHIHIHIBUUUU!!!!
Znowu nic. Zniechęcony pijaczek odwrócił się na pięcie i idzie do wyjścia. Kiedy już sięgał ręką do furtki nagle z tyłu ktoś go łups w łeb łopatą!
- A nie, nie! Chciałeś pospacerować, to spaceruj, ale poza teren nie wychodzimy! - powiedział stróż.

Przychodzi baba do lekarza, ten ją zbadał i mówi:
- Ma pani raka!
- O Boże! To co mam robić? Co mi pan zaleca?
- Niech pani robi okłady z błota!
- A to pomoże?
- Nie, ale może przyzwyczai się pani do ziemi...

Mama do Jasia:
- Jasiu! Nie huśtaj dziadziusia!
- Jasiu słyszysz?!
- Jasiu, przestań natychmiast!!!
- Jasiu, nie po to dziadziuś się wieszał, żebyś go teraz huśtał!

- Mamusiu, mamusiu! mogę ciasteczko?
- Ależ oczywiście synku weź sobie, leżą na stole.
- Mamusiu, mamusiu ale ja nie mam rączek.
- Nie ma rączek, nie ma ciasteczek.

Facet wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu przyjacielowi kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się przyjaciela jak tam jego kot.
- No stary... Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł.
- Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł... No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mojej mamy?
- No więc widzisz... Mama siedzi na dachu i nie chce zejść...

Jan Kochanowski siedzi pod lipą i cierpi, bo już od dłuższego czasu nie miał natchnienia. Wtem zobaczył unoszącą się nad nim muzę i woła:
- Wena! Wena! chodźno tutaj!
Weż mi coś podpowiedz, bo mnie skręci. Dzieciaki w szkole nie będą miały się o czym uczyć jak czegoś nie napiszę. Wena pochyliła się do ucha i coś zaszeptała. A Janek na to:
- Spadaj, to już było! Wymyśl coś lepszego.
Wena znów się nad nim pochyliła, zaszeptała, a Kochanowski znowu:
- Wena nie cuduj tylko coś wymyśl, bo ci przywalę.
Muza znów się nad nim pochyliła i znów zaszeptała.
Na twarzy Kochanowskiego zajaśniał uśmiech i mówi:
- Ty wiesz co, że to może być dobre.
Z błyskiem w oku krzyczy spod lipy w stronę dworu:
- Urszulka! Chodźże prędziutko do tatusia...

Pewnego wieczoru lord John wpada na herbatkę do lorda Toma. Siedzą i piją w
milczeniu, aż John pyta:
- A gdzie lady Mary?
- Lady Mary leży na górze - odpowiada lord Tom.
- W takim razie wpadnę do niej na chwilę - mówi, wstajac lord John.
Wchodzi po schodach i znika w jednym z pokoi. Po dłuższej chwili wraca,
dyskretnie poprawia garderobę i siada w milczeniu naprzeciw lorda Toma. Rozmowa
nie klei się, więc unosi filiżankę do ust i łyka odrobinę herbaty. Po czym,
wykrzywiając się z niesmakiem, mówi:
- Zimna jakaś!
Na to lord Tom odpowiada z flegmą:
- No cóż, nic dziwnego, już trzy dni jak nie żyje...

Bandyta do dziecka:
- Dawaj 50 zł!
- A ma pan wydać z 200?

{Prawdzie przedsięwzięcie, wymaga przynajmniej 3 osób (mężczyzn) dla dobrego efektu, ale za to jest co potem wnukom opowiadać.}
- {ŚJ} Dzień dobry...
- O, jesteście. Wchodźcie... {zostawiamy drzwi półotwarte i udajemy się w głąb mieszkania. Wszystko szybko i sprawnie. Na pewno poczują się niepewnie, ale powinni wejść. Po ich wejściu do przedpokoju powinni się tam zebrać wszyscy domownicy}
- Macie towar?
- {ŚJ} Ale to chyba pomyłka, chcieliśmy...
- Jaka pomyłka?! Jaka pomyłka! Chcecie mnie w wała zrobić?! Powiedzcie Cichemu, że ten numer nie przejdzie.
- {ŚJ} Ale my jesteśmy Świadkami Jehowy. Nie mamy żadnego towaru.
- Nie ściemniaj mi cieciu! Skąd wiedziałeś, że trzeba zapukać 3 razy {lub 4, 5 itd. W zależności od tego ile razy zapukali...}
- Ale my naprawdę nie rozumiemy.
- To już bez znaczenia, i tak za dużo wiecie.
- Dziara, idź do kuchni po gnata.
- Wezmę kosę.
- Chyba jest jedna na parapecie... {Wszyscy powinni się rozejść w poszukiwaniu ww. narzędzi. Trzeba dać ŚJ czas na odejście. Ten numer stosuje się jako finał kariery. Po nim Świadkowie Jehowy już nigdy nie wrócą.}

Telefon do radia. Głos kobiecy:
- Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. Mam w związku z tym małą prośbę:
... proszę panu Stasiowi puścic jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie!

I jeszcze taki obrazkowy (sam zrobiłem zdjęcie)



Jak już jesteśmy przy czarnym humorze to coś o ponurym żniwiarzu:
http://paski.org/komiks-338.html



I jeszcze świetne opowiadanie ze starego forum:

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety
mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca.
Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek
wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie
"specjalisty”.
Po jakimś czasie słychać pukanie do drzwi.

- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do
środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił się. - Ja, widzi pani,
specjalizuję się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i
po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?

- No cóż - odpowiada „specjalista” - myślę, że może pani zdać się
zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w
kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na
kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe
efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się
wyluzować... "Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego,
że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."

- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. -
kontynuuje Pan. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji,
jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem
pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu... Kobieta z wrażenia
zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas
roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę
i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi
wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...

Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy
współpracy...
- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku.
Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby
zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić:
TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i
jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu
musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę
się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
- Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan
powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... k hem.. sprzęt..?
- He He He, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak
hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy
się zabierać do roboty.
- STATYW ?
- No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby
ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani! Jasna cholera, ZEMDLAŁA.
Wykrzyknął fotograf dziecięcy i zadzwonił po pogotowie.
« Ostatnia zmiana: Lutego 18, 2009, 03:51:27 pm wysłana przez Mardok » Zapisane


"Jeżeli przeciwnik gra somewhat 3 Gate 1 base all-in, nie techuj na siłę."
Rafikozor
Der_SpeeDer
Global Moderator
*****
Wiadomości: 343


Jaszczury GÓRĄ!


« Odpowiedz #39 dnia: Lutego 26, 2009, 09:06:14 pm »

Chodzi nocą włamywacz po cudzym mieszkaniu. Łazi po pokojach, świecąc sobie latarką. Nagle słyszy za plecami głos:
- Masz przechlapane u św. Antoniego!
Odwraca się i widzi papugę w klatce.
- Ach, to tylko papuga - mówi z ulgą - Ale mnie przestraszyłaś... jak papuga może mówić?
- Wyobraź sobie, że może!
- A jak masz na imię?
- Maria Magdalena.
- Trzeba być idiotą, żeby papugę nazwać Maria Magdalena!
- Nie! Idiotą to trzeba być, żeby rottweilera nazwać Święty Antoni!


Wchodzi facet do sklepu i mówi:
- Poproszę kilo twarogu.
Sprzedawca spokojnie odważa twaróg, podaje go klientowi, bierze pieniądze i gość wychodzi. Ale po kilku minutach wraca i już od progu woła:
- Dwa kilo twarogu, tylko gazem!
Zdziwiony sprzedawca ponownie odważa twaróg, podaje go klientowi, bierze pieniądze i gość wychodzi. Lecz po kilku minutach znowu wraca, z taczką, i woła:
- Napełnij mi pan taczkę twarogiem, tylko szybko!
- Po co panu aż tyle twarogu?
- Zaraz panu pokażę!
Facet wyprowadza sprzedawcę ze sklepu, idzie na ulicę, i dochodzi do miejsca, gdzie znajduje się duża dziura w ziemi, do której klient zaczyna łopatą wrzucać twaróg. Z dołu dochodzą odgłosy jedzenia, mlaskania.
- Boże, co to jest? - pyta sprzedawca
- Nie mam pojęcia... ale nieźle twaróg wpiernicza, nie?


Spowiada się dziadek w kościele. Ksiądz udzielił mu rozgrzeszenia i puka w konfesjonał.
- O ku*wa, ale mnie ksiądz przestraszył...


Wchodzi skin do autobusu. Siada obok staruszki, która natychmiast przesiada się na drugi koniec pojazdu. Wszyscy pasażerowie pytają:
- Dlaczego pani uciekła?
- A bo to wiadomo, co się może stać? On to po chemioterapii i w butach ortopedycznych...


Dwóch Anglików przyjeżdża do polskiego hotelu i zamieszkują wspólnie w pokoju numer dwa. Wieczorem zachciewa im się herbaty, więc dzwonią do recepcji i mówią:
- Two tea to two.
Recepcjonista zastanawia się przez chwilę, a później odpowiada:
- Param pam pam.


Pewnej kobitce udało się uzyskać pracę sekretarki w biurze, jednak bez doświadczenia w branży. Zatem już nazajutrz rano staje, zakłopotana, z plikiem dokumentów w ręku, nad niszczarką do papierów. Kolega postanawia jej pomóc - bierze od niej te dokumenty, wsadza po kolei do środka i uruchamia niszczarkę.
- Dzięki! - mówi kobitka - A którędy wychodzą kopie?


Rozmawiają trzy rekiny i chwalą się, kogo dzisiaj zjadły na śniadanie.
- Ja zjadłem Chińczyka! - mówi jeden
- I co? Dobry był? - dopytują się pozostałe
- Eee... sam ryż...
- A ja zjadłem Francuza! - mówi drugi
- No i jak, smakował ci?
- Gdzie tam! Żaby i ślimaki!
- Ja natomiast zjadłem Polaka!
- Żartujesz??? Chuchnij!!!


Spotyka się dwóch kumpli.
- Słuchaj, znasz może jakiegoś dobrego dentystę? - pyta jeden z nich - Bo od wczoraj mnie boli ząb.
- Znam rewelacyjnego, ale on jest Anglikiem.
- Spoko, poradzę sobie.
Facet umawia się u rzeczonego dentysty i przychodzi na wizytę. Siada na fotelu w gabinecie, pokazuje chory ząb i mówi:
- Tu!
Dentysta wyrywa mu dwa zęby. Nazajutrz koleś znowu spotyka się z kumplem.
- Słuchaj, ten twój dentysta jest jakiś rąbnięty - mówi - Ja mu pokazuję i mówię "tu", a on mi wyrywa dwa zęby!
- Ach, ty ofiaro... "tu", czyli "two", to po angielsku dwa...
- No to trzeba było od razu tak mówić! Nie martw się, już ja coś wymyślę.
Przychodzi zatem na ponowną wizytę do dentysty. Siada w fotelu, pokazuje bolący go ząb i mówi:
- Ten!


Dwóch kolegów przychodzi wspólnie na komisję poborową. Oczywiście nie mają ochoty iść do wojska, a od biedy nie rozdzielać się, więc uzgadniają, że obaj będą przed majorem zgrywali idiotów. Najpierw wchodzi pierwszy. Major zadaje mu pytania, a on za każdym razem odpowiada "nie", "nie wiem", albo "nie rozumiem". W końcu oficer się wkurzył, sięgnął do szuflady, wyjął z niej cegłę i pyta:
- Co to jest?!?
Nie mógł być aż tak głupi, więc odpowiada, że cegła. Major przydziela go ostatecznie do brygady spadochronowej. Opuściwszy pokój, facet rozmawia z kolegą i mówi mu o tej cegle, zastrzegając, aby na pytanie o nią akurat odpowiedział. Gość wchodzi i zachowuje się tak samo - major mu zadaje pytania, a on za każdym razem odpowiada "nie", "nie wiem" albo "nie rozumiem". W końcu oficer pyta:
- Co jest w mojej szufladzie?
Gość odpowiedział. Po wyjściu rozmawia z kumplem, który od razu pyta go:
- No i co, przyjęli cię?
- Tak.
- Do brygady spadochronowej?
- Nie, do kontrwywiadu.


Komisja poborowa. Gdy jeden z oczekujących zostaje wywołany, zrywa się ze swojego miejsca tak gwałtownie, że potyka się po drodze i przewraca, wybijając sobie zęby. Wchodzi w takim stanie do biura, a gdy wychodzi, od razu zostaje zapytany:
- I co się stało? Dostałeś odroczenie?
- Tak, z przyczyn zdrowotnych - brak uzębienia.
Kiedy ktoś inny to usłyszał, łapie za jakiś kamień.. i bach - też wybija sobie zęby. Po odczytaniu jego nazwiska wchodzi zadowolony do biura, a gdy je opuszcza, wszyscy pytają go:
- I co, dostałeś odroczenie?
- Tak, z przyczyn zdrowotnych.
- Brak uzębienia?
- Nie, płaskostopie.
Zapisane

"Mów mądrze do głupca, a nazwie cię idiotą"

Eurypides
Imb
Level 3-5
*
Wiadomości: 54


SCA jest ZŁE!


WWW
« Odpowiedz #40 dnia: Marca 09, 2009, 03:08:19 pm »

Dr. Schlambaugh, wykładowca na wydziale chemicznym uniwersytetu kalifornijskiego znany jest z zadawania pytań na egzaminach w rodzaju: "Czemu samoloty latają?".

W maju kilka lat temu, egzamin z termodynamiki zawierał takie oto pytanie: "Czy piekło jest egzotermiczne, czy endotermiczne? Potwierdź swój wywód dowodem". Większość studentów oparła dowody na poparcie swych tez na prawach przemian gazowych Boyle'a - Mariotte'a lub innych. Jeden student natomiast napisał, co poniżej:

"Po pierwsze musimy założyć, że jeżeli dusze istnieją, muszą posiadać pewna masę. Jeśli maja masę, to jeden mol dusz także posiada masę. W takim razie, w jakim tempie dusze trafiają do piekła i w jakim je opuszczają? Myślę że możemy spokojnie założyć, ze jeśli dusza trafia do piekła, to już go nie opuszcza. Dlatego też, wymiana dusz z piekłem zachodzi tylko w jednym kierunku. Jeśli chodzi o dusze trafiające do piekła, przyjrzyjmy się rożnym religiom, istniejącym w dzisiejszym świecie. Niektóre religie mówią, że jeśli nie jesteś ich wyznawca, trafisz do piekła. Skoro jest więcej niż jedna taka religia, a ludzie nie należą do więcej niż jednej, możemy wnioskować, że wszyscy ludzie i wszystkie dusze trafiają do piekła.
Na podstawie danych o śmiertelności i przyroście populacji, możemy spodziewać się wykładniczego wzrostu liczby dusz w piekle.
Przyjrzyjmy się więc zmianie objętości piekła. Z prawa Boyle'a wynika, że aby w piekle temperatura i ciśnienie utrzymały się na stałym poziomie, stosunek masy dusz do ich objętości musi być stały.

Pkt.1 Wiec, jeśli piekło rozszerza się wolniej niż dusze przybywają do piekła, wtedy temperatura będzie rosnąc, aż wszystko rozerwie się w diabły.

Pkt.2 Oczywiście, jeśli piekło rozszerza się szybciej niż przyrasta liczba dusz, wtedy temperatura i ciśnienie spadną tak drastycznie, że całe piekło zamarznie.

Wiec jak to jest? Jeśli zaakceptujemy postulat (podany mi przez Teresę Banyan na pierwszym roku), że "Prędzej piekło zamarznie niż się z Tobą prześpię", i biorąc pod uwagę, że wciąż nie udało mi się nawiązać z nią bardziej intymnych kontaktów, wtedy Pkt.2 nie może być poprawny - piekło jest egzotermiczne".

Ten student jako jedyny dostał piątkę.

Religion 101: Final Exam

1) Która z poniższych rzeczy jest najlepszym dowodem na istnienie inteligentnego i kochającego Stworzyciela?
a) Karaibski zachód słońca,
b) Wrzaski młodej foki, rozrywanej na strzępy przez rekina,
c) Pierwszy raz, gdy twoje idealne, nowonarodzone dziecko uśmiecha się do ciebie,
d) Prędkość z jaką wirus Ebola zmienia organy afrykańskiego dziecka w płyn.

2) Głęboko wierząca para Katolików właśnie wróciła z ich piętnastej rocznicy małżeństwa. Nagle mąż pada na ziemie, chwytając się za klatkę piersiową. Jaka jest najlepsza rzecz, jaką może zrobić jego żona?
a) Zadzwonić na 112
b) Umieścić go w swoim samochodzie i pognać do szpitala.
c) Przeprowadzić resuscytację krążeniowo-oddechową
d) Paść na kolana i zacząć modlić się do Boga, by oszczędził życie jej męża.

3) Jesteś osobą testującą różne produkty i często przynosisz pracę do domu. Wczoraj, będąc ubrany w kombinezon ogniodporny (do 3000 stopni), a w rękach masz najnowszy model gaśnicy, zauważasz, że dom twoich sąsiadów stoi w płomieniach. W czasie gdy płomienie szybko się rozprzestrzeniają, ty stoisz i patrzysz, jak noworodek - dziecko sąsiadów - ginie w ogniu. Które z poniższych słów najlepiej oddaje twoje zachowanie?
a) Wszechmocny
b) Wszechwiedzący
c) Nieskończenie miłosierny
d) Tajemniczy

4) Pewnego dnia, gdy biegałeś/łaś po parku, zauważasz szaleńca z rzeźniczym nożem w ręku, który właśnie ma zamiar zaatakować sześcioletnią dziewczynkę. Co powinieneś/powinnaś zrobić?
a) Złapać najbliższy kamień i zaatakować szaleńca
b) Zadzwonić po policję z komórki
c) Krzyknąć "Policja!" i pobiec w stronę szaleńca
d) Spokojnie iść dalej, poniewać nieznane są ścieżki Pana, i to co wydaje się "złe" naszym ograniczonym ludzkim umysłom, może tak naprawdę być częścią większego boskiego planu, który ten stworzył w swej nieskończonej mądrości, więc lepiej nie ingerować.

5) Jesteś wcielonym synem wszechmocnego i nieskończenie miłosiernego Boga, Stwórcy Wszechświata. Jaki byłby dobry sposób, by zaprezentować ludzkości twoją moc i twoje współczucie?
a) Wyleczyć raka, na zawsze.
b) Sprawić, by wszystkie pustynie na Ziemi zaczęły rodzić dostatne plony
c) Zjednoczyć świat wspólnym językiem i położyć kres biedzie
d) Przyzwać garniec wina, a następnie przespacerować się po wodzie

6) Poniewać nie możemy nigdy być pewnymi, czy Bóg istnieje, czy też nie - jest to sprawa "wiary" - lepiej wierzyć, niż nie, ponieważ nie masz nic do stracenia, ale możesz stracić wszystko, jeśli twój brak wiary okaże się błędny. Mając na uwadze fakt, że los twojej nieśmiertelnej duszy zależy od twojego właściwego wyboru, w którego Boga powinieneś/powinnaś wierzyć? (Jeśli chcesz uzyskać dodatkowe punkty, załącz krótki esej, w którym uzasadnisz swój wybór, oraz odpowiesz, czemu odrzuciłeś pozostałe możliwości.)
a) Zeus,
b) Quetzalcoatl,
c) Vishnu,
d) Trójca Święta.

(Uwaga: odpowiedź D zakłada, że urodziłeś/łaś się w 400 roku n.e. lub później, czyli po wynalezieniu Trójcy Świętej.)

7) Jesteś stworzycielem Wszechświata. Twój lud wybrany to plemię wędrowniczych pasterzy, obecnie w niewoli. Ich władca jest raczej uparty. Mając na uwadze fakt, że posiadasz nie tylko nieskończoną moc, ale i nieskończoną miłość, najlepszym sposobem działania byłby:
a) Sprawić, iż władca umarłby na zawał serca,
b) Sprawić, by władcza spadł ze skarpy,
c) Odwiedzić władcę we śnie i przekonać go, by uwolnił twój lud,
d) Zarżnąć wielką liczbę niewinnych dzieci, które nie mają nic wspólnego z polityką władcy.

8) Jesteś odkrywcą wysłanym przez Federację Kosmiczną. Właśnie katalogujesz dwie nowoodkryte planety. WIększość mieszkańców każdej z planet wierzy w pewne bóstwo, jednakże istnieją dwa różne bóstwa. O bóstwie "X" mówie się, że jest nie tylko wszechmocny, wszechwiedzący, nieskończenie miłosierny, ale też, że jest stwórcą wspaniale złożonego i uporządkowanego świat. O bóstwie "Y" mówi się, że jest obojętny, nieobecny, niezainteresowany sprawami planety, a niektórzy mówią nawet, że jest "zły". Który bóg rządzi którą planetą?

Planeta A:
Planeta A osiągnęła stan zaawansowanej, łagodnej równowagi. Nie ma wirusów i chorób, jest bardzo mało kataklizmów, które - gdy już uderzą - zawsze zabijają tylko złych i grzesznych. Mieszkańcy - i rośliny i zwierzęta - nauczyli się żyć z fotosyntezy, więc nie muszą się zabijać w celu przeżycia. Nie ma chorób genetycznych, wszyscy rodzą się idealni, przygotowani do długiego i produktywnego życia.

Bóstwo X ___
Bóstwo Y ___

Planeta B:
Na planecie B jest wiele przykładów na piękno i porządek, ale jest również często nawiedzana przez kataklizmy: huragany, trzęsienia ziemi, fale tsunami, powodzie, wulkany, burze, wirusy, mordercze choroby, pasożyty, pijawki, szkodliwe insekty, niszczące plony szkodniki oraz wiele innych. Wszystko to doktyka zarówno tych złych, jak i niewinnych. Każde życie na planecie może kontynuować swoją egzystencję tylko poprzez sianie zniszczenia i pożeranie innych form życia. Niektórzy mieszkańcy planety rodzą się ze straszliwymi uszkodzeniami, które często skazują ich na życie w sposób niezwykle ograniczony, krótki czy też bolesny.

Bóstwo X ___
Bóstwo Y ___

9) Jaka jest liczba dzieci, któe urodziły się bez rąk lub nóg, a które zostały cudownie uzdrowione (czyt. ich kończyny zregenerowały się), po wizycie w kaplicy w Lourdes, we Francji?
a) Zbyt wiele, by liczyć,
b) Ponad tysiąc,
c) Kilkanaście tuzinów,
d) Zero, ale tylko dlatego, że ich wiara nie była wystarczająco mocna.

10) Jak wszyscy dobrze wiemy, jest tylko jedna prawdziwa religia. Która z religi jest tą jedyną i prawdziwą, w każdej z poniższych sytuacji:
a) Urodziłeś się w Karnak, 3000 lat p.n.e.,
b) Urodziłeś się w Bombaju, 300 lat p.n.e.,
c) Urodziłeś się w Bagdadzie, w 900 roku n.e.,
d) Urodziłeś się w Meksyku w 1956 roku n.e.

11) Chociaż dopiero zaczynasz grę w golfa, właśnie wykonałeś piękne uderzenie. Piłka poleciała 200 jardów i upadła na trawę tuż koło dołka nr 3. Fragment pola zawiera dziesięć milionów źdźbeł trawy. Szansa, że twoja piłka upadnie akurat na tym źdźble wynosi 1:10 000 000 (jeden do dziesięciu milionów) - zbyt nieprawdopodobne, by stało się to przez przypadek. Jakie jest wyjaśnienie?
a) Wiatr poprowadził piłkę,
b) Twoje mięśnie posłały tam piłkę,
c) Nie ma potrzeby, by to wyjaśniać,
d) Świadomie zaplanowałeś, by twoja piłka wylądowała na właśnie tym źdźble.

12) Które z poniższych wydarzeń jest najbardziej prawdopodobne, I DLACZEGO?
a) Romulus był synem Boga, urodzonym przez ludzką dziewicę,
b) Dionizos zmieniał wodę w wino,
c) Apoloniusz z Tiany wskrześił dziewczynkę ze zmarłych,
d) Jezus Chrystus był synem boga, urodzonym przez ludzką dziewicę, zmieniał wodę w wino i wskrzesił mężczyznę ze zmarłych.

13) Uznając, że tortury są dopuszczalne ze względu na pewne okoliczności, to która sytuacja byłaby najlepszym uzasadnieniem?
a) Twój więzień jest jedyną osobą, która wie gdzie i kiedy nastąpi zamach na papieża,
b) Twój więzień jest jedyną osobą, która wie w którym dokładnie miejscu w Waszyngtonie podłożono bombę atomową,
c) Twój więzień jest jedyną osobą, która wie, gdzie w systemie wodociągów w Londynie podłożono pojemnik z gazem nerwowym,
d) Twój więzień ogłosił, że Ziemia krąży wokół słońca.

14) Wiemy, że Chrześcijaństwo jest prawdziwe, gdyż Ewangeliści, natchnieni przez Boga - który nie moze popełnić błędu - opisali dzieje Chrystusa. Na przykład w pierwszy poranek po Wielkiej Nocy, ci, którzy poszli odwiedzić grób Jezusa, zostali powitani przez:
a) Młodego mężczyznę (Mk, 16:5),
b) Nie, nie, to nie był człowiek, to był ANIOŁ (Mt, 28:2-5),
c) Obaj się mylicie, to było DWÓCH MĘŻCZYZN (Łk, 24:4),
d) Nieprawda! Tam nie było NIKOGO! (J, 20:1-2).

15) Zgodnie z nieomylnym Pismem, Zbawiciel modlił się samotnie w Ogrójcu, podczas gdy trzej uczniowie, którzy mu towarzyszyli, zasnęli. Skąd Ewangeliści wiedzieli, jakimi słowami Jezus się modlił?
a) Jezus zostawił słowa zapisane, pod kamieniem,
b) Słowa zostały nagrane przez starożytny dyktafon,
c) Ewangeliści mieli moce parapsychiczne,
d) Ewangeliści zostali potem zahipnotyzowani, aby przypomnieli sobie słowa modlitwy.

16) Zgodnie ze słowami co najmniej jednego z Ojców Kościoła, jedną z przyjemności zarezerwowanych dla tych, co dostąpią zbawienia, będzie oglądanie agonii tych, którzy zostaną potępieni. Która pora dnia (w Królestwie Niebieskim) byłaby najlepsza dla matki, by mogła ujrzeć agonię jej jedynego syna?
a) Wcześnie rano, żeby uniknąć tłumów,
b) W południe, żeby mogła porównywać wrażenia i dzielić radość z innymi matkami,
c) Późno wieczorem, aby mogła cieszyć się pięknym kontrastem sypiących się iskier.

17) W tradycji Judeo-Chrześcijańskiej, zawsze zwracamy się do Bibli jako do przewodnika. W tym pytaniu twój NASTOLETNI syn wrócił ze studniówki pod wpływem alkoholu. Biblia zaleca abyś:
a) Usiadł/a z nim i porozmawiała "od serca",
b) Zapisał/a go do AA,
c) Zabrał/a mu internet/samochód/kieszonkowe na miesiąc,
d) Rozbił/a mu głowę kamieniami

18) W tym pytaniu, twój zięć wrócił ze swojego miesiąca miodowego, i informuje cię, że podejrzewa, iż twoja córka nie byłą dziewicą w czasie ich nocy poślubnej. Chcąc podporządkować się świętym zasadom Boga, jak jest to opisane w Biblii, powinieneś/powinnaś:
a) Zapytać, czy on był prawiczkiem, zanim zrobisz cokolwiek innego,
b) Zasugerować, by jej przebaczył,
c) Porozmawiać o tym z córką,
d) Iść poszukać wreszcie tych kamieni.

19) Jesz właśnie lunch w zatłoczonej restauracji typu fast-food. Większość osób to dzieci. Nagle do restauracji wbiega uzbrojony mężczyzna, wrzeszcząc "Nie poddawajcie w wątpliwość mych słów i czynów!", po czym zasypuje pomieszczenie gradem kul. Dziesięć osób ginie na miejscu, wiele kolejnych jest poważnie ranne, jednak jakimś cudem udało ci się przeżyć. Zużywszy swą amunicję, uzbrojony mężczyzna upada na ziemie. Co powinieneś/powinnaś zrobić?
a) Zadzwonić na policję i czekać na ich przyjazd,
b) Zadzwonić na policję i opuścić restaurację,
c) Zaryzykować śmierć, pytając mężczyznę, czemu to zrobił (choć wyraźnie nakazał, by nikt go o nic nie pytał),
d) Paść na kolana i oddawać cześć i chwałę uzbrojonemu mężczyźnie, dziękując za oszczędzenie twojego życia.

20) Czemu Bóg pokazał swój tył Mojżeszowi, jak jest to opisane w Piśmie (Wj, 33:23)?
a) Bóg wymyślił wszystko, i to było po prostu pierwsze "wypięcie się" na kogoś,
b) Był naprawdę wkurzony, że Mojżesz upuścił tablice,
c) Był podirytowany, gdyż właśnie odkrył, iż jego "wszechmoc" jest bezużyteczna przeciwko wspaniałym rydwanom z żelaza (Sdz 1:19),
d) Mojżesz był zbyt poważny i potrzebował czegoś takiego by się odprężyć.

21) Jezus był Bogiem, a Bóg wie wszystko, włączywszy w to także wszelką medyczną wiedzę, jaką kiedykolwiek człowiek może odkryć. Czemu Jezus obwiniał demony za przypadki epilepsji, które wyleczył?
a) Cierpiał na pomroczność jasną,
b) Aramejskie słowo na "demona" brzmi tak samo jak słowo na "dysfunkcja mózgu",
c) Nie był specjalistą od neurologii,
d) W Palestynie, w pierwszym wieku n.e., to demony powodowały epilepsję. Przypadłość ta zaczęła być powodowana przez elektrochemiczną aktywność mózgu dopiero od 1850 roku n.e.

22) Dzisiejsza gazeta opisuje ojca, mieszkającego w domu pod miastem, który był tak zezłoszczony nieposłuszeństwem swoich dzieci, że zatargał je do basenu za domem i utopił je, razem z ich pieskiem, kotkiem i chomikiem. Co powinno się zrobić z tym ojcem?
a) Powinien zostać skazany z całą surowością prawa,
b) Powinien zostać wygnany z miasta,
c) Powinien zostać przeprowadzony lincz, żeby oszczędzić pieniądze podatników,
d) Wszyscy okoliczni mieszkańcy powinni zebrać się razem i śpiewać hymny na jego cześć.

23) Dzisiejszy dzień zacząłem od znieważenia mojej matki, publicznie, następnie uderzyłem ojca i brata, a potem siostrę. Następnie zebrałem swoje ubrania i sprzedałem je do second-handu. Za pieniądze kupiłem sobie pistolet maszynowy UZI i 50 sztuk amunicji. Następnie poszedłem do schroniska dla zwierząt i wszczepiłem wszystkie psy substancją, która spowodowała szaleństwo, tak że psy rzuciły się do kanału i utonęły. Byłem już głodny, więc poszedłem do sadu jabłkowego mojego sąsiada i spaliłem wszystkie drzewa, gdyż miałem ochotę na pomarańczę, a tam nie było żadnej. Po drodze do domu wstąpiłem do pobliskiej huty i porozmawiałem swoją filozofię zycia z kilkoma osobami. Wyśmiali mnie, więc wrzuciłem ich do kotła hutniczego. Tej samej nocy odkryłem, że mój syn czyta Playboy'a. Zaniepokojony jego przyszłością, odciąłem mu rękę. Którą z historycznych postaci przypominałem swoim zachowaniem?
a) Czyngis Chan,
b) Charles Mason,
c) Adolf Hitler,
d) Jezus Chrystus.

24) Na przestrzeni wieków, kto był odpowiedzialny za większość medycznych odkryć, które uwolniły ludzi od niezmierzonej ilości cierpienia i bólu, a także przedłużyły istnienie najbardziej świętej rzeczy: ludzkiego życia?
a) Lekarze,
b) Biolodzy,
c) Chemicy,
d) Kościół Katolicki.

25) Wielki smutek wkroczył w twoje życie, i czujesz że nie jesteś w stanie mu podołać. Przyjaciel informuje cię o poradni, której usługi jeszcze nigdy nie zawiodły i pomogły wielu innym osobom. Dzwonisz do poradni, telefon dzwoni i dzwoni, ale nikt nie odpowiada. W końcu odkładasz słuchawkę. Jakie jest najbardziej prawdopodobne wyjasnienie?
a) Psycholog siedzi przy telefonie, ale nie odpowiada, żeby sprawdzić, czy w niego wierzysz,
b) Psycholog zawsze jest gotów, i słyszy twoje prośby o pomoc - po prostu czasem odpowiedź brzmi "nie",
c) Psycholog nie podniesie słuchawki, żeby twoja duchowość na tym zyskała, a prawdziwa duchowa siła przychodzi tylko poprzez cierpienie,
d) Psychologa nie ma w domu.

Pytanie opisowe

Prawdą jest, że było - i jest - wielu różnych bogów i wiele różnych religii, ale tak naprawdę to są po prostu różne nazwy tego samego boga, nadane mu przez różne kultury. WYjaśnił jak i dlaczego ten sam bóg:
a) Quetzalcoatl, chce abyś oskórował młodą dziewicę żywcem, następnie założył jej skórę i tańczył,
b) Shiva, który chce, byś modlił do jego penisa,
c) Allah, który chce, byś rozbił się odrzutowcem o wieżowiec,
d) Bóg Katolików, który mówi poprzez papieża,
e) Bóg Baptystów, który zdecydowanie tego nie robi,
f) Jezus, który chce byś się wykastrował, w celu zapewnienia sobie miejsca w niebie,
g) Jehowa, który - być może już za chwilę! - zabije wszystkich, poza jego świadkami.

Nie ma to jak bezstronny, obiektywny egzamin :D

Razu pewnego samochodem jechał ksiądz, a chodnikiem szła zakonnica, którą zobaczył. Zapytał, czy ją podwieźć, a ona się zgodziła. Gdy wsiadła do samochodu, jej habit część nogi odsłonił, a była to noga piękna i ponętna nadzwyczaj. Wzrok księdza na nodze się zatrzymał i niewiele brakowało, aby wypadek spowodował. Po odzyskaniu kontroli nad pojazdem ręka księdza opadła na nogę siostry, a ona zapytała:
- Bracie, czy pamiętasz psalm 129?
A on rękę zabrał i przepraszać począł. Jednakowóż, gdy biegi zmieniał, ponownie ręka jego na nodze jej spoczęła. A ona ponownie zapytała:
- Bracie, pamietasz psalm 129?
A on zawstydził się i ponownie przeprosił. Zatrzymali się u bram klasztoru, a ona podążyła do środka. On zaś Pismo otworzył i przeczytał psalm 129:
"Idź dalej przed siebie i szukaj, w górze czeka Cię nagroda".

MORAŁ: Ksiądz, nie ksiądz... Pismo trzeba znać.

Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział:
- Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem na temat rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii i musimy coś z tym zrobić, lecz problem w tym ze niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misja na ziemie: idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia.
Jak postanowił, tak się tez stało. Apostołowie udali się na ziemie i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.
- Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa.
- Kto tam?
- Św. Piotr.
- Co przytargałeś?
- Marihuanę z Kolumbii.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Św. Marek.
- Co przytargałeś?
- Haszysz z Amsterdamu.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Św. Paweł.
- Co przytargałeś?
- Konopie z Indii.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Św. Łukasz.
- Co przytargałeś?
- Opium z Indonezji.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Św. Krzysztof.
- Kto tam?
- Co przytargałeś?
- LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie.
- Ok. wchodź.
I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.
- Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze.
- Kto tam?
- Judasz.
- Co przytargałeś?
- FBI !!! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się !!!!!!!!!!

Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta:
- Ktoś ty?
- Ja? biskup Rzymu.
- Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
- No, namiestnik Pański na Ziemi.
- To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
- Jestem głową kościoła katolickiego!
- A co to takiego?
- ....
- Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa. (tup, tup, tup)
- Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam...
- Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
- Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
- Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
- No, i?
- Ono do tej pory działa.

Dorzuciłbym jeszcze, ale post może mieć tylko 20 000 znaków :D
Zapisane

Trydium
VIP
*
Wiadomości: 291


Stary ogr


WWW
« Odpowiedz #41 dnia: Marca 09, 2009, 04:20:32 pm »

Masz tu posta żeby nie było spamu i ja poproszę o więcej :D
Zapisane

tropheus
Level 8-5
*
Wiadomości: 818


Poo, it's hot.


« Odpowiedz #42 dnia: Marca 09, 2009, 05:12:24 pm »

Dajesz Imb, chcemy więcej xD.
Zapisane

Imb
Level 3-5
*
Wiadomości: 54


SCA jest ZŁE!


WWW
« Odpowiedz #43 dnia: Marca 09, 2009, 05:34:50 pm »

[usunięte - punkt 8 regulaminu]

Jak Pan Bóg szukał narodu, który mógłby sobie wybrać

Jak Pan Bóg szukał narodu, który mógłby sobie wybrać.

Na początku przyszedł do Arabów. Pyta sie:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- "Nie kradnij".
- Panie! My żyjemy z rabowania karawan, jezeli przestaniemy kraść, to jak na tej pustyni bedziemy mogli wyżyc, jest to niemożliwe! Nie chcemy takiego przykazania.

Przyszedł Pan do Amorytów i pyta:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- "Nie zabijaj".
- Panie! Jesteśmy najwaleczniejszym narodem, żyjemy z wojny i z podbojów, jak bedziemy mogli egzystować bez zabijania? Nie, nie chcemy twojego przykazania.

Przyszedł Pan do Amalekitów i pyta:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- "Nie cudzołóż".
- Panie! Podstawą naszego kultu są kapłanki oddające się miłości w światyni, jeżeli tego zaniechamy to co stanie sie z naszą religijnością, naszą wiarą? Nie, nie chcemy Twojego przykazania.

Pan Bóg był już w kłopocie, ale zobaczył mały naród izraelski znajdujący się w niewoli egipskiej, przyszedł do nich i pyta:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A ile by ono kosztowało?
- Nic, za darmo!
- Tak całkiem bez płacenia?
- Całkiem za darmo!
- To my byśmy wzięli dziesięć.

Egzamin z Inżynierii Teologicznej

Egzamin z Inżynierii Teologicznej. 5 pytań, 60 minut.
Możesz używać kalkulatora, Biblii, Koranu, Tory i Księgi Mormona. Prędkość światła to c. Wszystkie rozwiązania udokumentuj. W każdym zadaniu przyjmij, że Jezus jest doskonale kulisty i ma stałą gęstość G.
Modlenie się podczas egzaminu jest zabronione.

1. (20 pkt.) Franek z Józkiem stoją na rogu ulicy. Bóg kocha każdego z nich tak samo (L-0). Następnie Franek przyspiesza do 0.9c. Z punktu widzenia Józka, jak bardzo Bóg kocha teraz Franka?

2. Stefek, katolik, jest w stanie łaski uświęcającej. Po pewnym czasie odbywa stosunek z owcą O.
a) (8 pkt.) Jaki jest współczynnik zadośćuczynienia Stefka, jeśli owca O była chętna?
b) (12 pkt.) A co, jeśli owca O nie była technicznie chętna, ale nie można powiedzieć, aby miała coś przeciwko?

3. (20 pkt.) Wieczna, wszechogarniająca miłość ducha świętego znajduje się w płaszczyźnie XY. Dusza Zuzi umiejscowiona jest w (0,0,5) przy czasie t = 0s., i porusza się z prędkością 5m/s w kierunku osi Z, w stronę wartości dodatnich.
Wszystkie wartości wyrażono we współrzędnych kartezjańskich, zgodnie z doskonale racjonalnym oświeceniowym podejściem do Wszechświata. W jakim czasie t dusza Zuzi zostanie zbawiona? (Wskazówka: załóż punktowość duszy).

4. (20 pkt.) Załóżmy, że Wniebowstąpienie nastąpi w czasie t. Kornelia, zbawiona ludzka istota o masie 90kg, w stanie łaski uświęcającej, ma w tym czasie t głowę w zatrzaskujących się właśnie szczękach aligatora. Jaka masa mięsa pozostanie dla aligatora w czasie t + 10s.?

5. Izaak jest idealnie śliskim Żydem bez masy w stanie spoczynku. Dla jego wiary, jego poziom grzechu wynosi 11 Mojżeszów. Następnie zjada 0.3kg wieprzowiny i bardzo mu to smakuje. Załóż w tym zadaniu, że Żydzi mają zawsze rację.
a) (10 pkt.) Jaki jest teraz poziom grzechu Izaaka?
b) (10 pkt.) Załóżmy dodatkowo, że Izaak jest z plemienia Judy. Nie jest już teraz taki cholernie nadęty, co?

Zadanie dodatkowe (10 pkt.): 25 gramów opłatka i 20 ml taniego wina poddane są przeistoczeniu i stają się ciałem i krwią Pana naszego Jezusa Chrystusa. Ile dżuli ciepła wydzieli się podczas tej przemiany?

10 oznak złej kobiety.

1. Twoi krewni pytają się czy nie jesteś przypadkiem jednym z Jeźdźców Apokalipsy.
2. Twój syn przy każdej wizycie pyta się co nowego u Szatana.
3. Twój syn przeprowadza się co tydzień, bo mniej więcej tyle potrzebujesz by się dowiedzieć gdzie on mieszka.
4. Twój syn zaczął cos podejrzewać po obejrzeniu "Dziecko Rosemary".
5. Nigdzie nie możesz kupić tabletek na uspokojenie, bo aptekarze zażywają wszystkie w obawie, że przyjdziesz.
6. Nie chcą Cię przyjąć nawet do najgorszej sekty w okolicy, tłumacząc że "są fanatykami i piją krew... ale bez przesady!".
7. Akwizytorzy nieustannie chcą wepchnąć Ci "Zestaw małej czarownicy".
8. Często gdy idziesz ulicą, na ramieniu siada Ci czarny sęp i mówi, że ma nowe informacje od Pana Ciemności.
9. Szczury zastawiają na Ciebie pułapki w piwnicy.
10. Twój wnuk nie może spać, bo boi się, że jesteś pod jego łóżkiem.

-Co powstanie po połączeniu murzyna i ośmiornicy??
-Nie wiem, ale za***iscie szybko bedzie zbieralo bawełne :D

Nowy ksiądz był spięty, bo miał prowadzić swoją
pierwszą mszę.
Postanowił dodać do świętej wody kilka kropelek wódki,
żeby się rozluźnić.
I tak się stało. Czuł się wspaniale. Gdy
po mszy wrócił do pokoju i znalazł list:
"Drogi Bracie, następnym razem dodaj kropelki wódki do
wody, a nie kropelki wody do wódki.
A teraz słuchaj i zapamiętaj:
-Msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut; - Jest 10 przykazań, a nie 12
- Jest 12 apostołów, a nie 10
- Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to "duże T"
- Na krzyżu jest Jezus, a nie Che Guevara;
- Jezusa ukrzyżowali, a nie zaje*ali i to żydzi, a nie
Indianie
- Nie wolno na Judasza mówić "ten sk....yn"
-Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pi.du
- Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale
tańczyć "makarenę" i robić pociąg to przesada
- Opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina;
- Po za tym Maria Magdalena była jawną grzesznicą, a nie ku..ą
- Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla
- Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a
nie "ku..a mać"
- A na koniec mówi się "Bóg zapłać", a nie "ciao"
- Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po
schodach, a nie zjeżdża po poręczy
- Ten obok w "czerwonej sukni", to nie był
transwestyta, to byłem ja Biskup. Amen!

Jedzie tredowaty autobusem, nagle kanar zaczyna sprawdzac bileciki i podchodzi do tredowatego:
-Bilecik poprosze
Tredowatyszuka w kieszeniach, szuka, szuka, i odpadla mu lewa noga. Nieprzejmuje sie tym i wyrzuca ja za okno. Szuka dalej tego biletu, szuka,szuka, odpadla mu prawa noga. Tak jak poprzednim razem nie przejmujesie i wyrzuca ja przez okno. Szuka tego biletu dalej, szuka i szuka, iodpada mu lewa reka, wyrzuca ja przez okno a kanar:
-No my tu gadugadu a pan powoli spier***alasz.

Albo po prostu to:
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Ludzki_żywot
:D
« Ostatnia zmiana: Marca 25, 2009, 02:10:33 pm wysłana przez Lukin » Zapisane

Devourer
Level 7-3
*
Wiadomości: 448



« Odpowiedz #44 dnia: Marca 24, 2009, 06:29:53 pm »

Zdesperowana dziewczyna stoi na nadbrzeżu i chce popełnić samobójstwo. Widzi to młody marynarz, podchodzi do niej i mówi:
- Nie rób tego! Zabiorę cię na pokład naszego statku, ukryje, przemycę do Ameryki i zaczniesz nowe życie. Przez cały rejs będę cię karmił, będę ci dawał radość, a ty będziesz mnie dawać radość. Jeszcze nie wszystko stracone...
Dziewczyna, jeszcze pochlipująca z cicha, postanowiła dać sobie jeszcze jedna szanse i poszła z nim na statek. Jak obiecywał tak zrobił - ukrył ją pod pokładem, raz na jakiś czas podrzucał jej kanapkę, jakiś owoc lub coś do picia, a całe noce spędzali na miłosnych igraszkach. Sielankę przerwał kapitan, który pewnego dnia odkrył kryjówkę dziewczyny.
- Co tu robisz? - zapytał surowo.
- Mam układ z jednym z marynarzy. Zabrał mnie do Ameryki, karmi mnie, a ja mu pozwalam robić ze mną, co chce. Mam nadzieje, że kapitan go nie ukarze?
- Nie - odpowiedział kapitan. - Chciałbym jednak, żebyś wiedziała, ze jesteś na pokładzie promu Wolin - Świnoujście - Wolin....

***

Obama z wizytą w Moskwie. Wybrali się z Putinem na ryby. No i zarzucili wędki. Obama co chwilę drapie się to po głowie, to po szyi a to po twarzy... Patrzy na Putina- ten spokojnie siedzi i łowi.
-Wołodia, a czemu ciebie te cholerne komary nie gryzą?
-Bo im nie wolno...

***

Facet kładzie się spać po ciężkim dniu. Legł w łóżku jak długi, przekręcił się dwa razy z jednego boku na drugi aż tu nagle
jak nie błyśnie, jak nie huknie...
aż zamknął z przerażenia oczy. Bardzo powoli i delikatnie otworzył jedno oko, potem drugie, rozgląda się, patrzy i ze zdziwieniem stwierdza,
że znajduję się na obłoczku (takiej chmurce). Wszędzie tylko biel i chmury.
Obok niego leniwie płyną sobie inne obłoczki. Na jednym z nich facet zauważa postać.
Podpływa więc powoli do niej. Okazuje się, że to św. Piotr. Pyta więc go:

- Co się dzieje, nie wiem gdzie jestem...

Św. Piotr mu odpowiada: - Umarłeś!! Jesteś w niebie.

- Ale jak to przecież ja nie mogę umrzeć. Tyle spraw jeszcze zostało mi na ziemi do zrobienia. Praca, dom, przyjemności... Ja nie mogę umrzeć...

- No jednak umarłeś... już nic nie da się zrobić.

- Musi być jakieś wyjście, ja muszę wrócić na ziemię.

- Niestety to już niemożliwe

- św. Piotrze, Ty jesteś taki mądry; na pewno znajdziesz jakieś rozwiązanie.

Św. Piotr pomyślał chwilkę i mówi: - no jest jedno wyjście...

- Jakie, jakie, jakie... - pytał podekscytowany facet.

- Możesz wrócić na ziemię, ale nie jako człowiek.

- Hmmm, to jako co - zapytał skonsternowany facet.

- Jako pies.

- Ale pies to ma lipne życie, tylko siedzi przywiązany do budy i szczeka. Nie nie chcę być psem. Może coś innego.

- No to może koń.

- Nieeee. Koń też ma przechlapane. Ciągnie tylko ten pług i się męczy całe życie. Może coś innego.

- No to ostatnia szansa. Wrócisz na ziemię jako kura.

- W sumie. Kura ma fajnie. Chodzi tylko po podwórku, dziobie ziarenka i stroszy piórka. Tak to będzie fajne!

- No więc postanowione - WRACAJ NA ZIEMIĘ.

Po chwili facet widzi ciemność i nagle błysk. Rozgląda się, świat wydaje się jakiś taki duży. Patrzy ma piórka, dziób, łapki. O jaaaaa. Jestem kurką  O jak fajnie. Idzie sobie dalej. Ko ko ko. Dziobie ziarenka, stroszy piórka aż tu nagle ktoś staje za nim.
Przerażony facet odwraca się, patrzy a tam stoi kogut. Podchodzi i pyta:

- a Ty to kto jesteś??

- kogut, kiedyś byłam fajną laską ale umarłam i poszłam do nieba. Św. Piotr powiedział, że mogę wrócić ale tylko jako kogut.

- ok, spoko.

Facet pod postacią kury odszedł na bok i dalej dziobie ziarno. Aż nagle czuje coś go kłuje w tyłek. Co jeeeest myśli, odwraca się. kogut w bezpiecznej odległości więc nic z tych rzeczy
Kogut krzyczy do niego. Wyluzuj. Będziesz miał jajko.

- Jajko???? Niemożliwe - mówi facet

- ależ tak. Teraz musisz się mocno spiąć i zniesiesz jajko.

Facet spiął się do czerwoności i wnet... puk... wypadło jajko. Facet na to:

- Kurcze  super uczucie. Daję jeszcze raz.

Znów się spiął, napiął i ... puk... wypadło jajko.

- Niesamowite uczucie. Bomba. Jeszcze raz.

Znów się spiął. Aż tu nagle coś go szarpie, rzuca, jakieś głosy. Wnet słyszy:

- Zenek, Zenek, kur...a obudź się. Zesrałeś się do łóżka.

   ;D
Zapisane
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 7 Drukuj 
« poprzedni następny »