StarCraft Area Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Kwietnia 13, 2024, 08:34:09 am

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
+  StarCraft Area Forum
|-+  Offtopic
| |-+  Dyskusje dowolne
| | |-+  Muzyka (Moderator: oOldXman)
| | | |-+  Rap
« poprzedni następny »
Strony: 1 2 [3] 4 5 6 Drukuj
Autor Wątek: Rap  (Przeczytany 62953 razy)
Euronymous
Level 7-3
*
Wiadomości: 454


www.burzum.org


« Odpowiedz #30 dnia: Stycznia 23, 2009, 03:38:25 pm »

A wytłumacz mi proszę, czemu metal jest mało ambitny? Sprecyzuj czy chodzi ci o walory muzyczne, czy może przekaz?
Zapisane
tropheus
Level 8-5
*
Wiadomości: 819


Poo, it's hot.


« Odpowiedz #31 dnia: Stycznia 23, 2009, 03:52:01 pm »

Otóż to. Chciałbym wiedzieć, czemu muzyka, której słucham jest mało ambitna?
Zapisane

svartee
Gość
« Odpowiedz #32 dnia: Stycznia 23, 2009, 04:08:32 pm »
Modyfikuj wiadomość

Mało ambitna pod względem zarówno muzycznym, jak i przekazu. To moje zdanie. Ten rodzaj muzyki jest dla mnie nudny i prymitywny. O wiele ciekawszą dla mnie muzyką i jednocześnie bardziej złożoną jest muzyka klasyczna oraz jazz i blues. Poza tym wolę "normalny" klimat gatunków przeze mnie wymienionych niż klimaty metalowe. Tyle w tym temacie.
Zapisane
Euronymous
Level 7-3
*
Wiadomości: 454


www.burzum.org


« Odpowiedz #33 dnia: Stycznia 23, 2009, 05:33:33 pm »

Tyle w tym temacie z twojej strony. Tak jest najłatwiej - wyrazić swoje zdanie i powiedzieć "tyle w tym temacie". A dyskusja służy do tego, by - uwaga uwaga - dyskutować! Każdy ma się wypowiedzieć, a póki co nie usłyszałem z twojej strony żadnego sensownego argumentu.

Co do kwestii muzycznej, każdy ma swoje zdanie. Ja uważam za ambitną muzykę metal i muzykę klasyczną, za nieambitną wszelkie techniawy i inne hip-hopy. Każdy może mieć odmienne zdanie i to szanuję.

Natomiast nie możesz zrozumieć kwestii przekazu black metalowego. W ogóle wiesz, na czym on polega? Czy sugerujesz się stereotypami wciskanymi przez katechetę/katechetkę na lekcji religii?
Po pierwsze chcę, byś się zawiódł - nie ma, nigdy nie było i nie będzie ŻADNEGO kultu Szatana pochodzącego z Biblii. Innymi słowy jest to wymysł, a wszelkie teksty niektórych black metalowych piosenek, np. "Satan My Master" czy "Devil is Calling" są zwyczajnie przenośnią. Pozwól, że zacytuję ci słowa Gaahla: "by do nich dotarło (chodzi o chrześcijan), musimy mówić w ich języku". Mimo wszystko pewnie nie raz słyszałeś z ust jakiegoś BMowca słowa "jestem Satanistą". To ma wyrazić głęboki sprzeciw wobec Chrześcijaństwa i tyle!
Mógłbym zrobić wielki poemat nt. ideologii BM, ale:
a) już ktoś zrobił to lepiej,
b) czy to coś da?
Wiedz tylko, że BM, to przede wszystkim antychrześcijaństwo, filozofia Nietzschego (chociaż nie zawsze) oraz powrót do przedchrześcijańskiej kultury i systemu wartości.

Jeśli chcesz wiedzieć o tym więcej, to Varg Vikernes (aka Count Grishnak), jeden z najważniejszych (jeśli nie najważniejszy) black metalowiec  wytłumaczył to dużo lepiej ode mnie na swojej stronie.

www.burzum.org
Zapisane
svartee
Gość
« Odpowiedz #34 dnia: Stycznia 23, 2009, 07:32:15 pm »
Modyfikuj wiadomość

Tyle w tym temacie z twojej strony. Tak jest najłatwiej - wyrazić swoje zdanie i powiedzieć "tyle w tym temacie". A dyskusja służy do tego, by - uwaga uwaga - dyskutować! Każdy ma się wypowiedzieć, a póki co nie usłyszałem z twojej strony żadnego sensownego argumentu.
Ja nie mam czego ci udowadniać. Mam ci udowadniać, że mam taki gust, a nie inny? I mam ci udowadniać, że metal mi się nie podoba? :E Weź się zastanów. Ponadto o gustach się nie dyskutuje.

Cytuj
Co do kwestii muzycznej, każdy ma swoje zdanie. Ja uważam za ambitną muzykę metal i muzykę klasyczną, za nieambitną wszelkie techniawy i inne hip-hopy. Każdy może mieć odmienne zdanie i to szanuję.
Może? Dziękujemy Ci, Xeronie, panie nasz, że nam pozwalasz. :F

Cytuj
Natomiast nie możesz zrozumieć kwestii przekazu black metalowego. W ogóle wiesz, na czym on polega? Czy sugerujesz się stereotypami wciskanymi przez katechetę/katechetkę na lekcji religii?
Wyobraź sobie, że nigdy nie byłem ani w kościele (no dobra, raz, ale to był zabytkowy) i że nie chodzę na lekcje religii. :F I niełatwo mi coś wcisnąć, szczególnie stereotypy.

Cytuj
Po pierwsze chcę, byś się zawiódł - nie ma, nigdy nie było i nie będzie ŻADNEGO kultu Szatana pochodzącego z Biblii. Innymi słowy jest to wymysł(...)
Wychodzi na to, że to ty coś się tego szatana czepiasz. :E Przecież nawet o nim nie wspomniałem.

Cytuj
(...) a wszelkie teksty niektórych black metalowych piosenek, np. "Satan My Master" czy "Devil is Calling" są zwyczajnie przenośnią. Pozwól, że zacytuję ci słowa Gaahla: "by do nich dotarło (chodzi o chrześcijan), musimy mówić w ich języku". Mimo wszystko pewnie nie raz słyszałeś z ust jakiegoś BMowca słowa "jestem Satanistą". To ma wyrazić głęboki sprzeciw wobec Chrześcijaństwa i tyle!

Niech Ci będzie, chociaż nie rozumiem tego sprzeciwu, a dokładniej jego formy. Imo trochę prymitywna. ;p

Cytuj
Mógłbym zrobić wielki poemat nt. ideologii BM, ale:
a) już ktoś zrobił to lepiej,
b) czy to coś da?
Wiedz tylko, że BM, to przede wszystkim antychrześcijaństwo, filozofia Nietzschego (chociaż nie zawsze) oraz powrót do przedchrześcijańskiej kultury i systemu wartości.
Tylko, że mnie to ABSOLUTNIE nie interesuje. Kompletnie mnie nie interesują wartości/filozofia/przekaz black metalu.

Poza tym nawet, żeby teksty etc. miały za zadanie wyrażać tylko sprzeciw przeciw chrześcijaństwu, to nie oznacza, że one jakoś mnie do metalu nie zniechęcają. Wręcz przeciwnie.
Zapisane
Euronymous
Level 7-3
*
Wiadomości: 454


www.burzum.org


« Odpowiedz #35 dnia: Stycznia 23, 2009, 07:45:18 pm »

Jesteś zwyczajnym ignorantem, nie znasz się na sprawie i nazywasz muzykę mało ambitną nie widząc NIC o jej przekazie. Sam się do tego przyznałeś. Jak więc możesz coś krytykować nic o tym nie wiedząc? Jak muzyka traktuje o wyższych wartościach i filozofii, to z tego powodu jest mało ambitna? Człowieku - to jaka muzyka MA ambitny przekaz, jeśli BM jest prymitywny, bo traktuje o filozofii?
Zapisane
Negro
Abaddon
Administrator
*****
Wiadomości: 173


The Armageddon is coming...


« Odpowiedz #36 dnia: Stycznia 23, 2009, 08:06:57 pm »

Takie pytanko - o co wy się w ogóle "kłócicie"?
Pomijając fakt, że rozmowa na tego typu tematy jest bardzo trudna to przecież żaden z was nie przekona drugiego do swojej racji. To wszystko zależy od indywidualnego gustu. Nawet jeżeli byłby tu ktoś, kto słucha np. Fasolek i je lubi upierał by się, że to właśnie Fasolki mają najlepszy przekaz, muzykę czy cokolwiek innego - w każdym razie, że to właśnie taka muzyka jest najlepsza. Każdy broni tego, z czym się identyfikuje i jest to normalne. Normalne jest też to, że np. Euronymous gloryfikuje metal nie dostrzegając jego wad, za to dużo lepiej widząc wady innych rodzajów muzyki, a z kolei np. svartee - przeciwnie.

Równie dobrze ja mógłbym powiedzieć, że nikt z was nie ma racji, bo to techno/trance są najlepsze - muzyka (wbrew pozorom) często jest złożona, komponowana dłużej niż metal/hh, (zazwyczaj) cały przekaz zawarty jest w muzyce, a nie banalnie wyrażony słowami, na imprezach techno bawi się najwięcej ludzi etc...

Reasumując i odnosząc się bardziej do tematu.
Metal - jakikolwiek by nie był - może i jakiś przekaz ma, nigdy meni to nie interesowało, bo jak słyszę taką muzykę to od razu mi się niedobrze robi.
Rap/HH - Najważniejszy jest przekaz, i tak jak kilka razy było to już wspomniane - jest wiele kawałków które są iście mistrzowskie. I tak nawiasem mówią - myślę, że umiejętność wyrażania swojego zdania na dowolnie rzucony temat w postaci spontanicznie budowanych rymów (freestyle) jest większym talentem niż to "darcie się do mikrofonu.

Odnosząc się do zaprezentowanych w pierwszym poście tego tematu kawałków - nie kręci mnie takie "undergoundowe" wrzucanie sobie. Fakt, maniakiem rapu/hh nie jestem, ale słucham takiej muzyki i wybieram bardziej ambitne lub melodyczne kawałki (choć jeden z tych zaprezentowanych kawałków ma całkiem ciekawy podkład - to przyznaję).

I taka uwaga na koniec: Nie zawsze jest tak, że aby wyrazić coś w sposób piękny, lepszy trzeba to zrobić na 10 różnych instrumentów jednocześnie i w wyszukanym języku - czasem wystarczy jedna gitara/syntezator i najprostsze słowa...
Jednocześnie - to, że ktoś śpiewa np. o filozofii nie oznacza, że jego piosenka jest ambitniejsza od tej traktującej o kanapce z serem.

Ps. Euronymous - zwolnij trochę z tym rozdawaniem rangi ignoranta...
Zapisane

Euronymous
Level 7-3
*
Wiadomości: 454


www.burzum.org


« Odpowiedz #37 dnia: Stycznia 23, 2009, 08:42:38 pm »

Czemu? Jeśli Svartee nie zadał sobie trudu, by zdobyć jakąś podstawową wiedzę na temat przekazu, to jak można go inaczej nazwać? Gdyby jeszcze nie włączał się do dyskusji, to okej, ale skoro już dyskutuje i prezentuje swoją opinię (że przekaz w BM jest mało ambitny), to zasługuje na taką "rangę".

Nie kłócimy się, tylko dyskutujemy. Obecnie rozmawiamy na temat przekazu zawartego w rapie, BM i innych gatunkach muzycznych.

A teraz chciałbym sprostować kilka spraw. Po pierwsze, Negro, nie mówię o przekazie METALU tylko BLACK METALU. Jest ogromna różnica. Po drugie - sądząc z waszych wypowiedzi (przede wszystkim chodzi mi tu o Negro oraz Svartee) nie rozumiecie, na czym cały BM polega. Skupmy się na aspekcie przekazu, który jest bardzo ważny w tej muzyce. Wy myślicie, że jest to po prostu ciężka muzyka z antychrześcijańskim przesłaniem, jednak to nie jest takie proste. BM to sposób życia, ideologia. To nie jest tak, że blokers sobie zacznie rapować o tym, jak pojechał maluchem na siłownię, potem sprał okularnika, a na końcu poszedł do "lali" i dokańczać już chyba nie muszę. Nawet jak teksty w rapie dotyczą poważnych spraw, są to rzeczy dotyczące "ludzi ulicy" czyli niecywilizowanych, niewykształconych. Na przykład uzależnienia (które GŁÓWNIE dotyczą "dzieci ulicy").
Przyglądałem się uważnie hip-hopowcom i raperom i wiecie, co? Oni w żadnym wypadku nie słuchają tej muzyki dla przekazu. Zazwyczaj jest to banda przygłupów, którzy w tej muzyce widzą tylko rytm, chcą być modni, zaimponować kolegom. Idą przez miasto, jeden puszcza z komórki hip-hopową piosenkę i w jej rytm atakują innych ludzi (chyba z zazdrości, że nie mają takiego potencjału intelektualnego, albo dlatego, że chcą zaimponować "lalom"). Ja serdecznie dziękuję za taki przekaz.
A tak w ogóle, to - według informacji, które znalazłem w internecie - rap powstał w dzielnicy bronx (dzieci ulicy...) i był/jest głównie tworzony przez afroamerykaninów. Nie wiem, jakim cudem ta muzyka zdobyła popularność wśród tak wielkiej rzeszy ludzi... Ale mam teorię - zwyczajnie jest to muzyka robiona przez wyrzutków, dla wyrzutków, przez co ci "artyści" zarabiają górę pieniędzy (złote łańcuchy). Zwyczajnie wciskają głupkom crap, wykorzystują ich łatwowierność, a robią to wszystko dla pieniędzy. Jestem w stanie zrozumieć, że są wyjątki - kilku raperów przeciwko komercjalizacji oraz tworzących muzykę dla przekazu i walorów muzycznych (?).
Waszym celem w tej dyskusji IMHO jest udowodnienie mi, że rap przekazuje jakąś wartość a nie opowiadanie wyssanych z palca historyjek o metalu. -_-

A teraz przejdźmy do BMu. Jak już mówiłem - Varg Vikernes wytłumaczył to lepiej. Mimo wszystko spróbuję przedstawić, jak ważny jest w tej muzyce przekaz, oraz na czym on polega (by udowodnić wam, że to nie są żadni "kultyści czczący Szatana"). Sam Lucyfer jest uznawany za postać literacką, która przedstawia bunt przeciwko Bogu (Chrześcijaństwu). Najlepiej charakter przekazu w BMie przedstawia ten cytat Grishnaka:
"Modern scientific worldview resting on a foundation made up of the Pagan values and ideals; loyalty, wisdom, courage, love, discipline, honesty, intelligence, beauty, responsibility, health and strength."
Gdzie widzicie tu kult zła, szatanizm i jedzenie kotów? Hm?
Oczywiście nie wierzymy w to, że Odyn jeździ po niebie w magicznym rydwanie i rzuca błyskawice. Jesteśmy wierni pogańskim (wolę określenie starożytnym lub przedchrześcijańskim) ideom ulepszania rasy ludzkiej oraz nauce. Nie wierzymy w głupie i bezsensowne przypowieści, jak to Bóg stworzył Adama i Ewę. Samą mitologię uznajemy raczej za symboliczne przedstawienie prawd o otaczającym nas świecie - w czasach starożytności nauka nie było zbytnio rozwinięta, więc nie można im było mówić o galaktykach i wszechświecie, natomiast lepiej do tego służyły mity, które przedstawiały normalne rzeczy w symboliczny sposób oraz wpajały te wartości. Jak już mówiłem, w szczegóły nie będę się wdawał, bo byłoby baaardzo dużo pisaniny, na wszelkie pytanie (o ile takie będą) z chęcią odpowiem.

Powracając jeszcze do tego, co powiedział Negro.
Cytuj
I taka uwaga na koniec: Nie zawsze jest tak, że aby wyrazić coś w sposób piękny, lepszy trzeba to zrobić na 10 różnych instrumentów jednocześnie i w wyszukanym języku - czasem wystarczy jedna gitara/syntezator i najprostsze słowa...

Varg tworzył wiele utworów na syntezatorze (2 ostatnie albumy były stworzone TYLKO na nim), więc...

Cytuj
Jednocześnie - to, że ktoś śpiewa np. o filozofii nie oznacza, że jego piosenka jest ambitniejsza od tej traktującej o kanapce z serem.

Svartee powiedział, że BM jest dla niego mało ambitny zarówno jeśli chodzi o muzyczną zawartość, jak i przekaz. Jeśli chodzi o samą muzykę, to jestem w stanie to uszanować, każdy ma swój gust. Jednak piosenka o filozofii ZAWSZE będzie miała ambitniejszy przekaz niż ta o kanapce z serem. :)
Zapisane
tropheus
Level 8-5
*
Wiadomości: 819


Poo, it's hot.


« Odpowiedz #38 dnia: Stycznia 23, 2009, 08:49:54 pm »

Krótko, zwięźle i na temat. Już prościej nie da się wyjaśnić przekazu bm.
Zapisane

Devourer
Level 7-3
*
Wiadomości: 448



« Odpowiedz #39 dnia: Stycznia 23, 2009, 08:52:20 pm »

Jeden woli darcie inny gadanie i przeklinane do mikrofonu. Jeden woli muzyke, inny tylko przekaz bez muzyki... I tak można jeszcze z 10 stron zapisać. W sumie i tak jeden drugiego raczej nie przekona. Chyba tylko te wrzucanie sobie kawałków moze  ewentualnie lekko zmienić nastawienie do wrogiego rodzaju muzyki.
Zapisane
Euronymous
Level 7-3
*
Wiadomości: 454


www.burzum.org


« Odpowiedz #40 dnia: Stycznia 23, 2009, 10:08:22 pm »

Hah. W wywiadzie z Vargiem znalazłem ciekawy cytat o De Mysteriis Dom Sathanas:

"The Mayhem, De Mysteriis Dom Sathanas album: as You might know I played the bass on this album. I am not credited as a bass player on this album simply because Euronymous' parents told Hellhammer that they would stop the album if he tried to release it featuring both their son and me. So Hellhammer told them he re-recorded the bass line himself, which was a lie, and then simply removed my name from the album cover -- solely to satisfy Euronymous' parents. (Contrary to popular belief, there has never been any conflict between the Mayhem guys and me, not even after the "inconvenience" with Euronymous.)

I once said that this album reeked big time, because the vocals ruined everything, but the truth is that I had only properly heard the vocals on Freezing Moon when I said that, and I think Freezing Moon reeks big time, but the vocals on the other tracks is perfect. The reason I think Freezing Moon reeks is simply that I was used to Dead's vocals and his way of singing, and I never wanted that to change. Attila, the session vocalist for this album, was more concerned about his "artistic integrity", and didn't want to sound just like Dead, so (unfortunately) he wanted to do his own thing.

So I think this album is great. It is highly original, not least because of Hellhammer's inventive drumming, and I would say that all that was positive about Euronymous is immortalized by this album. Hellhammer's drumming makes the album special, but so does the guitar riffs, that Euronymous was mostly responsible for (although Hellhammer, Necrobutcher and even I have made some riffs too).

I have never even read the lyrics on this album, or seen the album cover, but I still dare say this is one of the few black metal releases I think highly off and would actually listen to, if I had the chance. Why on Earth do people even bother listening to other black metal albums when they can listen to albums like this one? A good album to me is an album you never grow tired of, and I think this album is such an album."

Przy okazji w wywiadzie tym - na 100% prawdziwym - Varg zapowiada wydanie kolejnych metalowych płyt. Woohoo. :D
Zapisane
Trydium
VIP
*
Wiadomości: 291


Stary ogr


WWW
« Odpowiedz #41 dnia: Stycznia 23, 2009, 10:25:38 pm »

A teraz chciałbym sprostować kilka spraw. Po pierwsze, Negro, nie mówię o przekazie METALU tylko BLACK METALU. Jest ogromna różnica. Po drugie - sądząc z waszych wypowiedzi (przede wszystkim chodzi mi tu o Negro oraz Svartee) nie rozumiecie, na czym cały BM polega. Skupmy się na aspekcie przekazu, który jest bardzo ważny w tej muzyce. Wy myślicie, że jest to po prostu ciężka muzyka z antychrześcijańskim przesłaniem, jednak to nie jest takie proste. BM to sposób życia, ideologia. To nie jest tak, że blokers sobie zacznie rapować o tym, jak pojechał maluchem na siłownię, potem sprał okularnika, a na końcu poszedł do "lali" i dokańczać już chyba nie muszę. Nawet jak teksty w rapie dotyczą poważnych spraw, są to rzeczy dotyczące "ludzi ulicy" czyli niecywilizowanych, niewykształconych. Na przykład uzależnienia (które GŁÓWNIE dotyczą "dzieci ulicy").

Xeron kierujesz się tutaj stereotypem który obserwujesz w swoim otoczeniu a to dowodzi, że to TY jesteś tutaj ignorantem. BM nie jest jedyny i słuszny, wyższy ponad wszystko co stworzone.
Jeśli uważasz, że Rap = Crap i teksty są takie jak je określiłeś albo, że to po prostu kolejne płyty "o tym, że się zakochałem w Marzence" to ja cię przepraszam ale chyba nigdy tej muzyki nie słyszałeś. Nie wiem jakie było twoje życie ale wiesz, niektórzy nie mieli go usłanymi różami. Niektórzy chcieli powiedzieć o tym innym, ktoś wolał słuchać.
Naprawdę, jeśli już chcesz oceniać jakiś gatunek to najpierw go poznaj, i to bezstronnie a nie bazując na stereotypach.
Mówisz, że BM to ideologia, sposób bycia, sposób życia... No to brawo, wybacz porównanie ale szalikowcy powiedzą to samo o swoim "kibicowaniu", ono określa ich tożsamość. IMO wszelkie ideologie prowadzą do ogłupienia i ubezwłasnowolnienia (i to świadomego) człowieka. Myślałem, że jesteś na tyle inteligentny że jesteś w stanie sam wytyczać swoją ścieżkę, bez potrzeby sugerowania się czymkolwiek, a zwłaszcza czymś tak banalnym jak muzyka.
« Ostatnia zmiana: Stycznia 23, 2009, 10:46:42 pm wysłana przez Negro » Zapisane

Euronymous
Level 7-3
*
Wiadomości: 454


www.burzum.org


« Odpowiedz #42 dnia: Stycznia 23, 2009, 10:35:53 pm »

Najwyraźniej nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Chciałem lekko sprowokować "raperów", powiedzieć im stereotyp, by wreszcie mi dokładnie powiedzieli, jaki przekaz zawiera rap. Bo ja tego naprawdę nie mogę zrozumieć.

A to, że większość blokersów ma w d**** przekaz rapowy jest faktem.

Co do ideologii, to nie prowadzą one do ogłupienia, wręcz przeciwnie. Chodzi mi oczywiście o szczytne ideologie. I to jest moja WŁASNA ścieżka, którą miałem ZANIM zacząłem słuchać tej muzyki. Gdy się dowiedziałem, że jest grupa ludzi robiąca świetną muzykę i mająca podobną ideologię to dodatkowo fajnie. Kłamstwem jest, że zainspirowałem się tylko muzyką, chociaż dowiedziałem się kilku dodatkowych rzeczy.

Ach - i poza tym: nie chodzi tutaj o banalną muzykę. Muzyka (dobra) swoją drogą - ma być mroczna, klimatyczna, etc. Przekaz to osobna rzecz, która jest częściej przekazywana w wywiadach i autobiografiach autorów (ale nie zawsze) niż w samych utworach. Po prostu krótki tekst piosenki nie jest w stanie wytłumaczyć skomplikowanych zagadnień dotyczących ideologii. Dlatego muzycy BMowi zazwyczaj - jak to Gaahl powiedział: "przemawiają w ich (chrześcijańskim) języku, by zrozumieli" tworząc tą "szatańską" atmosferę.
Zapisane
Trydium
VIP
*
Wiadomości: 291


Stary ogr


WWW
« Odpowiedz #43 dnia: Stycznia 23, 2009, 10:57:21 pm »

Po co tworzyć muzykę której nikt nie rozumie, poza twórcą, która to on musi później wszystkim wyjaśniać? ;D
Przekaz w Rapie? zależy od kawałka, posłuchaj sam i wyciągnij wnioski. Nie czekaj na gotowca bo to co wyniesiesz z danej muzyki zależy głównie od ciebie a nie od wykonawcy. Dałem linki kilka postów wcześniej do kilku naprawdę sensownych piosenek, posłuchaj sobie.
Zapisane

Negro
Abaddon
Administrator
*****
Wiadomości: 173


The Armageddon is coming...


« Odpowiedz #44 dnia: Stycznia 23, 2009, 10:59:28 pm »

Po pierwsze, Negro, nie mówię o przekazie METALU tylko BLACK METALU.

Nie próbuj mi tu wciskać ciemnoty. To czy jest to black, death czy heavy metal nie zmieni faktu, że nadal jest to METAL. Tak samo jak goa, progressive czy ambient - mimo iż rozróżniane są jako różne gatunki, mają własny styl to nadal wszystko to TRANCE.

Po drugie - sądząc z waszych wypowiedzi (przede wszystkim chodzi mi tu o Negro oraz Svartee) nie rozumiecie, na czym cały BM polega.

Na jakiej podstawie stwierdzasz, co ja myślę? I kto tu jest teraz "ignorantem" co? Po za tym - szczerze zwisa mi jaki jest przekaz black metalu - nadal będę trzymał go w jednym worku z reszta metalowych kawałków. Inna sprawa, że rozmawiamy to o muzyce jako takiej a nie jakiś ideologiach czy wyznaniach jakie ona za sobą pociąga.

na temat przekazu rapu wypowiadać się nie będę, bo już Trydium o tym napisał.
Co do "hiphopowców" o których wspominasz - skoro ty rap/hh uosabiasz z takimi ludźmi to czemu dziwisz się, że wiele ludzi metal (jakikolwiek) uosabia z satanistami? To, że tacy ludzi e tej czy innej grupie się znajdują, nie znaczy, że wszyscy tacy są...
Zapisane

Strony: 1 2 [3] 4 5 6 Drukuj 
« poprzedni następny »